wtorek, 05 lipca 2016 15:24

„Chirurgiczne cięcia” w Starostwie

 
Krzysztof Bestwina Krzysztof Bestwina fot. Rafał Wichniewicz

Opinie, zarzuty i szukanie winnych cechowały wtorkowe posiedzenie radnych powiatowych, którzy zebrali się w Starostwie na nadzwyczajnej sesji. Nierozstrzygnięte pozostało jednak, kto jest winny całej aferze - dyrekcja czy chirurdzy?

Dość zaskakujący temat został po raz pierwszy wywołany przez posła Krzysztofa Ostrowskiego na poniedziałkowej konferencji prasowej (zobacz więcej). W jej trakcie poinformował o "kryzysie" w jakim miał się znaleźć oddział chirurgiczny gnieźnieńskiego szpitala. Mowa była o konkursie na prowadzenie opieki medycznej w tym zakresie, do którego zgłosiła się firma zewnętrzna. To w rezultacie ma doprowadzić do zwolnienia obecnej, kilkuosobowej załogi lekarskiej. Parlamentarzysta apelował o rozsądek do radnych i dyrekcji szpitala. We wtorkowy ranek 5 lipca odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, której zasadniczym punktem programu było przedstawienie całej sytuacji szpitala i oddziału chirurgicznego.

Posiedzenie zostało zwołane na prośbę kilku radnych, zaniepokojonych bezpieczeństwem zdrowotnym mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego. Salę sesyjną, poza radnymi i Zarządem, wypełniło kilkuastu pracowników szpitala oraz mieszkańców, zainteresowanych całą sprawą.

Problemy z chirurgami

Na początku Krzysztof Bestwina, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej, wręczył radnym informację w sprawie wspomnianego postępowania konkursowego. Jak zaznaczył, sprawa swój początek ma w połowie maja 2015 roku: - Parę miesięcy po tym, jak przyszedłem do szpitala, by ratować jego trudną sytuację finansową, dostałem propozycję nie do odrzucenia, aby podwyższyć wynagrodzenie wszystkim lekarzom w oddziale chirurgicznym oraz w poradni. Wiązało się to ze znacznym wzrostem kosztu funkcjonowania oddziału i wskazano mi termin jednego miesiąca na realizację tych żądań, a jeżeli nie miałoby to zostać spełnione, zadeklarowano iż chirurdzy przejdą w tryb ostrodyżurowy i będą przyjmować tylko pacjentów pilnych, a planowych nie będą. To była trudna sytuacja i rozpoczęliśmy rozmowy na ten temat. Panowie twierdzili iż są obciążani dodatkową pracą na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, więc by uspokoić żądania, postanowiliśmy postarać się o etaty dla SOR, by odciążyć chirurgów z pracy narzuconej na nich kilka lat temu. Udało się to zrobić, dzięki czemu panowie mogli się skupić na swoim oddziale - mówił Krzysztof Bestwina. W dalszej części informacji (pełna treść dostępna na dole artykułu w załącznikach), zaznaczył iż jeden z lekarzy niezadowolony z obrotu sprawy, przestał w trybie nagłym świadczyć usługę w poradni, argumentując to brakiem decyzji o podwyżce, podejmując się pracy w podobnej poradni, ale konkurencyjnej dla ZOZ, a do tego ograniczył on także ilość godzin świadczonych na oddziale.

Ostatecznie rozmowy doprowadziły do decyzji o przeprowadzeniu konkursu, który mógłby skutkować kontraktem zadaniowym dla chirurgów, a którego zasady przeprowadzenia były znane wszystkim zainteresowanym. Lekarze dali graniczny termin ogłoszenia na 31 maja 2016 roku. Procedury organizacji konkursu trwały do połowy czerwca br., kiedy to umieszczono na stronie ZOZ-u informację, a 27 czerwca dr Ziemowit Kowalski jako przedstawiciel całej grupy, poinformował iż nie zdążyli oni zarejestrować podmiotu i nie zgadzają się na warunki stawiane przez ZOZ. W dwa dni później ostatecznie zrezygnowali z udziału w nim: - W związku z powyższym proszę Państwa Radnych o zapoznanie się z dokumentacją konkursową i ocenę, czy zapisy poszczególnych dokumentów należycie zabezpieczają interes szpitala i pacjentów, bo to jest dla dyrekcji szpitala priorytetowe działanie - mówił Krzysztof Bestwina i na końcu stwierdził: - Dyrekcja ZOZ ze zdumieniem odbiera aktywność niektórych osób publicznych i zespołu chirurgów mających na celu zdyskredytowanie postępowania konkursowego. Informujemy stanowczo, że postępowanie trwa, i na chwilę obecną jest objęte tajemnicą konkursu i tajemnicą handlową. Dlatego hipotezy tworzone na domysłach, które na tym etapie postępowania nie mogą być zweryfikowane są tylko hipotezami. Takie działania powodują niepotrzebne emocje i niepokój - tym samym dyrektor odniósł się do słów posła Krzysztofa Ostrowskiego oraz innych opinii, jakie dotyczą całej sprawy, zwłaszcza dotyczących stawek, jakie miałaby rzekomo zaproponować zgłoszona w konkursie firma Sowmed.

Dyrektor wymienił także wiele innych aspektów, charakteryzujących oddział chirurgiczny szpitala, stwierdzonych także w trakcie kontroli wewnętrznych, m.in. nierozliczone historie chorób z powodu zaniedbań w sprawozdawczości, nieprawidłowe wykonanie procedur przenoszenia pacjenta między oddziałami szpitala, co skutkować miało stratami w rozliczeniu z NFZ, nieprawidłowości wykazywane przez audytorów zewnętrznych w ramach kontroli systemu zarządzania jakością, nieprawidłowości w nadzorze i ordynowaniu leków  narkotycznych na oddziale, skargi personelu lekarskiego i pielęgniarskiego z innych oddziałów na nieprawidłowości w realizacji dyżurów pod telefonem, skutkujących zarówno narażeniem pacjentów na niebezpieczeństwo jak i wymiernymi stratami dla szpitala w wyniku niezgodnych ze stanem faktycznym rachunków lekarzy chirurgów. Krzysztof Bestwina wspomniał także o dwóch odszkodowaniach dla pacjentów na kwotę 1 mln 200 tys. oraz 500 tys. wraz z dożywotnimi rentami: - Dlatego powyżej opisane postępowanie konkursowe ma na celu poprawę nieprawidłowo funkcjonujących elementów pracy oddziału - mówił dyrektor ZOZ.

Pytania i odpowiedzi

Po wystąpieniu Krzysztofa Bestwiny, radni zaczęli kierować do niego liczne pytania. - Cała sprawa trwa od roku, więc dlaczego my nic nie wiedzieliśmy? - pytała radna Krystyna Żok. - Czy chirurdzy wiedzieli o tym, że to będzie konkurs na niepubliczny zakład opieki zdrowotnej i czy mieli wcześniej o tym informację? - dopytywał radny Włodzimierz Pilarczyk. - Rozmawiałem z dr Kowalskim jako przedstawicielem zespołu w połowie maja, że to będzie konkurs dla podmiotów, gdyż tylko wtedy są jasno i precyzyjnie określone zasady działania. Odpowiadając pani radnej powiem tak, że problemów w szpitalu jest dużo i codziennie pojawiają się na różnych oddziałach, dlatego wychodzę z założenia, aby je wspólnie rozwiązywać z pracownikami. Nie zadręczam państwa każdym problemem (na sesji - przyp. red.). Tutaj wszyscy byliśmy przekonani, że nie będzie problemu, gdyż panowie chirurdzy stwierdzili iż będą przygotowani do konkursu i będziemy go realizować. Na pytanie radnego Dariusza Pilaka o kolejne aspekty sprawy, dyrektor odpowiedział: - W szpitalu funkcjonuje pracownia hemodynamiki, która jest obsługiwana przez podmiot zewnętrzny, a więc lekarzy z Poznania i ta usługa jest w moim przekonaniu świadczona należycie. Różnicą jest tylko to, że jest tam wyższy udział podmiotu zewnętrznego w przychodach z tytułu działalności.

- Były pytania na sesjach o oddział chirurgiczny, a pan mówił iż o wszystkich sprawach nie trzeba informować, gdyż są mniej ważne. Tu jednak były kwestie ilości chirurgów, problemy z oddziałem i to od roku pan uspokajał, że nie ma problemu - mówił radny Stanisław Szczepański i dopytał, czy firma startująca w konkursie gwarantuje jakość poprawy na oddziale. Radny Robert Andrzejewski stwierdził, iż nie ma co się dziwić, że wszyscy są zaskoczeni całym obrotem sprawy i pytał o działalność bloku operacyjnego, na co dyrektor odparł iż umowa go nie dotyczy. Wiceprzewodniczący Marian Pokładecki stwierdził: - Nie informował pan rady społecznej ZOZ-u, ani Rady Powiatu o tych sytuacjach. Mówił pan, że jak będzie coś ciekawego, to pan powie. Okazuje się po roku, że wiele się działo i mówił pan iż po to jest pan dyrektorem, żeby sobie z problemami radzić. Pokazuje pan w informacji 9 punktów problemowych, które świadczą iż pan sobie nie poradził i przerosło to pana sytuację. Tak mi się wydaje. Dariusz Pilak po raz kolejny stwierdził iż dyrektor powinien przychodzić na wszystkie sesje Rady Powiatu: - Odnoszę wrażenie, że pani staroście jest niewygodnie, by dyrektor tu przychodził, gdyż starosty zdaniem nasze pytania mają jakiś podtekst.

- Problemów w szpitalu było bardzo dużo i jest bardzo dużo. To nie jest tak, że będzie on idealną instytucją, w której nie będzie żadnych problemów. Tu pracuje 800 osób, zarządza się kontraktem wartości 60 mln rocznie, co wymusza problemy. Twierdzę i wychodzę z tego założenia, że rozwiązywanie ich należy do dyrektora. Nie wiem, jakie uwagi trafiają do państwa, bo nikt się ze mną tym nie dzieli. Jeśli do jednego radnego czy radnej przychodzi ktoś z problemem w szpitalu to rozumiem iż powinniście się ze mną skontaktować i przedstawić problem. Niewiele mam takich informacji - mówił Krzysztof Bestwina i po chwili dodał: - Wyszliśmy z założenia, że to iż wspólnie się porozumieliśmy, gdyż tu nie ma żadnego problemu, wspólnie osiągnęliśmy porozumienie do tego konkursu. Mówienie o tym, że to jakaś niespodzianka, zrzucenie odpowiedzialności czy zaskoczenie dla kogoś - nie, to zostało ustalone z zespołem chirurgów. Okazało się tylko, że to iż jest system kar i że trzeba zatrudnić odpowiednią liczbę lekarzy oraz należy wprowadzić pewne rozwiązania adekwatne dla całego szpitala, wywołało ich protest. Są to elementy umowy, które zabezpieczają interes szpitala.

- Faktem jest, że w pracowni hemodynamiki czy stymulatorów, nie mamy specjalistów i są to wąskie specjalności, dlatego musimy ich ściągać z zewnątrz - stwierdził przewodniczący Dariusz Igliński i zaczął wymieniać prywatne doświadczenia z gnieźnieńskiego szpitala, stwierdzając iż w wielu oddziałach, także chirurgicznym, specjaliści są już na miejscu. Dyrektor ZOZ odparł jednak: - Nikt nikogo tu nie ściąga. Konkurs był ogłoszony na wniosek panów chirurgów, którzy zaproponowali to rozwiązanie.

- Trudno dziś mówić bez przeszłości. Chciałoby się zapomnieć, ale niestety trzeba pamiętać ku przestrodze. Niestety podejmowano w poprzednich kadencjach decyzje, osoby odpowiedzialne są tu także i się wypowiadają, nie mając na uwadze, do czego one doprowadzą. Na początku naszej kadencji przypominam, jaką sytuację zastaliśmy w szpitalu - dyrekcji, relacji między pracownikami itd. Dzisiaj się mówi: "Zróbcie coś!". Oczywiście, należało jednak robić wtedy, a my doprowadzimy do tego, żeby sytuacja była inna. To, że za chwilę nie będzie funkcjonował oddział laryngologiczny to jest decyzja tamtych władz, tamtej dyrekcji i tego, że zarząd się na to godził, by organizować tak pracę tych oddziałów, nie wspomnę już o sytuacji położnictwie, ginekologii itd. Dziś państwo macie pretensje, nie myśląc o tym, co zrobiliście? - pytała radnych opozycyjnych starosta Beata Tarczyńska: - Mówicie, że kiedyś dyrekcja tu przychodziła i opowiadała różne rzeczy, ale jaki był tego efekt? Co z tego wyszło? Dyskusja w pewnym momencie zaczęła schodzić do tematu zaszłości, jakie obecna koalicja zastała po poprzednikach oraz ile pracy ma kosztować przywrócenie sytuacji do normy. Radny Rafał Spachacz postanowił także bronić dobrego imienia radnego Włodzimierza Pilarczyka, który był dyrektorem ZOZ-u do 2010 roku.

Problemy z dyrekcją

- Od dwudziestu lat autentycznie harujemy tu jak psy i naprawdę te rzeczy, które miały miejsce między nami a dyrekcją, dzieją się w każdym szpitalu. Jednego jednak nie może mi pan dyrektor zarzucić - nigdy, ani razu w rozmowie z nim, jeśli kłamię to proszę wskazać, czy oczekiwałem jakiekolwiek podwyżki dla własnej osoby i czy jakąkolwiek taką otrzymałem? No nie. Chciałem podwyżek dla zespołu, aby się on nie rozpadł. Jest niezwykle trudna sytuacja kadrowa na rynku lekarskim, gdyż jest ich mało i jest tylko połowa należnej liczby na populację. Dobrych lekarzy jest jeszcze mniej. Starałem się utrzymać zespół, dlatego pana poprosiłem między innymi o kontrakt zadaniowy, który by dawał możliwość budżetowania tych pieniędzy i uczciwego - mówił dr Ziemowit Kowalski, a następnie odniósł się do wszystkich problemów wymienionych w informacji przygotowanej przez dyrekcję ZOZ. Odpowiedzi na zarzuty były miejscami dość poważne, a czasami prozaiczne: - To, że się kilka razy nie zgadzały leki narkotyczne i ktoś się pomylił przy liczeniu, wpisując 6 zamiast 9, doskonale pan wie, iż zatrudnia pan lekarkę, której kilka tygodni temu pobrano krew i stwierdzono w niej narkotyki. Ona dalej pracuje, dla pana to nie jest problemem, a zarzuca nam pan, że ktoś się pomylił w cyfrach. W przypadku roszczeń finansowych - są i jest ich mnóstwo, a ich zasadność jest czasem absurdalna - mówił Ziemowit Kowalski i w odpowiedzi na zarzut radnego Tadeusza Pietrzaka, który uznał za bezczelny (wymienił konkretny przypadek, widząc w nim błąd lekarski) stwierdził: - Pacjent po złamaniu kręgosłupa, wypisywany jest z neurochirurgii, oczekuje na rehabilitację neurologicznej i nikt nie chce go wziąć. Przyjechał do naszego szpitala, trafił na ortopedię, ortopedzi powiedzieli iż nie mogą go wziąć, więc finalnie wzięliśmy go my. To kolejna hospitalizacja nieoperacyjna ze wskazań społecznych, bo coś było trzeba z tym człowiekiem zrobić. Oskarżenie dotyczy odleżyny, jaka rozwinęła się mimo iż chory miał materac odleżynowy, miał rehabilitanta itd. Generalnie powstaje trend, że jak ktoś jest z czegoś nieznacznie niezadowolony, to liczy na to, że zarobi na tym jakieś pieniądze. To potężny problem, bo zabiera mnóstwo czasu, który można przeznaczyć na leczenie chorych - mówił Ziemowit Kowalski.

Przedstawiciel grupy chirurgów stwierdził iż sprawa być może nie byłaby tak istotna gdyby nie fakt, że usługa, którą może wybrać szpital w drodze konkursu, jest droższa a do tego niepewna, jeśli chodzi o jakość usługi: - Rozmawialiśmy o konkursie. Rozmawialiśmy także o procencie - chcieliśmy umiarkowanego, poniżej rynkowego - 18,5%. Wpuścił mnie pan w maliny, mówiąc iż procent potrafi pan zaakceptować. W oparciu o ten procent nie da się jednak spełnić warunków konkursu, a sądziłem iż w obecnej sytuacji ZOZ-u nie można oczekiwać czegoś więcej - przyznał Ziemowit Kowalski, który za wymóg nie do spełnienia uznał także konieczność obecności pięciu pracowników w ciągu dnia, co jest fizycznie niemożliwe. W odpowiedzi na zarzuty dyrektora, że nie protestujący nie mogą domniemywać o wartości umowy przedstawionej przez firmę z Poznania, lekarz odparł: - Relacje koleżeńskie z kolegami z Poznania powodują iż wiemy o części ustaleń tej oferty. Ziemowit Kowalski stwierdził także iż rejestracja NZOZ-u zajmuje kilka tygodni, a o ustaleniach konkursowych dowiedzieli się za późno, by sfinalizować całą sprawę przed czasem. Znalazło się także miejsce na odpowiedź zainteresowanym ile zarabiają lekarze: - Część z nas zarabia nawet dość dużo pieniędzy, tylko tyle iż obecny mój kolega spędza w szpitalu miesięcznie około 350 godzin plus 200 godzin na dyżurach pod telefonem i z życia nie zostaje mu nic. Łatwo mówić, ile ktoś zarabia, ale trzeba popatrzeć ile ma jeszcze życia poza tym. W końcu dostało się także warunkom pracy lekarzy, a także temu, że występująca czasem niegrzeczność u obsługi wynika z przemęczenia i nadmiaru obowiązków w szpitalu.

Drugi z lekarzy obecnych na sesji Jacek Bembnista był bardziej radykalny w swoich wypowiedziach: - Wydaje się, że przyczyną konkursu jest to iż z naszego oddziału dyrektor słyszał głosy krytyki dla swojej działalności np. takie, że kupił altroskop, który jest używany raz w miesiącu, albo kupił najdroższy aparat do znieczulenia łącznie z boksem znieczulenia noworodków, skoro można było kupić połowę taniej, czy sprzedał kolumnę endoskopową z konoskopem za bezcen, a nawet to iż w projekcie rozbudowy szpitala zamieszcza takie elementy, jak budowę lądowiska dla śmigłowców. Będzie śmigłowcem przyjeżdżał do szpitala czy planuje budowę wojewódzkiego centrum traumatologii? Te niewygodne pytania spowodowały iż dyrektor postanowił się nas pozbyć - stwierdził doktor i dodał: - Fakt, że pan dyrektor w porozumieniu z doktorem Sowierem chce podnieść wynagrodzenia dla lekarzy do poziomu 25% wartości kontraktu jest po prostu skandaliczne. Jeśli pan dyrektor doprowadzi tę procedurę do końca, to będę pierwszym, który pojawi się pod prokuraturą o możliwości popełnienia przestępstwa. Krzysztof Bestwina odczekał, aż doktor skończy rzucać oskarżenia i odpowiedział: - Tak mniej więcej wyglądają rozmowy z panem, jak to wystąpienie. Jeśli ma pan jakiekolwiek uwagi czy wątpliwości co do zakupu sprzętu, to proszę je zgłosić do mnie lub pani starosty, do prokuratury, gdziekolwiek pan chce. Proszę to zrobić i nie mówić. To są czyste pomówienia. Proszę iść do ordynatora oddziału ortopedycznego i oskarżyć go o to, że wybrał taki artroskop, że na nim chce pracować bo jest on jednym z najlepszych, na jaki zasługują nasi pacjenci. Oni na to zasługują. Można kupić chińszczyznę 50 tysięcy taniej, ale doktor powiedział iż na takim sprzęcie nie będzie pracował i słusznie, bo ja też bym nie chciał pracować na byle czym.  Zarzuty o niegospodarność w sprzęcie medycznym dyrektor odrzucił i zwrócił się do Jacka Bembnisty: - Proszę najpierw przyjść i zapytać, a potem publicznie oskarżać.

Następnie głos zabierali przedstawiciele mieszkańców oraz pracownicy szpitala. Po kilku krótkich przemówieniach zarządzono przerwę, w trakcie której radni zebrali się w celu ustalenia apelu do zarządu.

Treść apelu z 5 lipca 2016 roku:

Apel Rady Powiatu Gnieźnieńskiego z dnia 5 lipca 2016 roku do Starosty Powiatu Gnieźnieńskiego pani Beaty Tarczyńskiej oraz Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego w sprawie pilnego podjęcia dialogu mającego na celu rozwiązanie aktualnego problemu, dotyczącego konkursu ofert na udzielenie świadczeń zdrowotnych w oddziale chirurgii ogólnej i małoinwazyjnej, poradni chirurgii oraz pracowni endoskopii ZOZ w Gnieźnie. Mając na względzie troskę o służbę zdrowia w powiecie gnieźnieńskim, radni Rady Powiatu Gnieźnieńskiego apelują o pilne podjęcie dialogu, mającego na celu rozwiązanie aktualnego problemu dotyczącego konkursu ofert na udzielenie świadczeń zdrowotnych w oddziale chirurgii ogólnej i małoinwazyjnej, poradni chirurgicznej oraz pracowni endoskopii ZOZ w Gnieźnie.

Spośród 20 radnych, mimo obecności w sali, w głosowaniu nie wzięli udziału Leszek Figaj, Tadeusz Pietrzak, Piotr Staszczak i Edward Załęski. Za apelem byli: Robert Andrzejewski, Jerzy Berlik, Telesfor Gościniak, Marek Gotowała, Dariusz Igliński, Jacek Kowalski, Ewa Mądra, Dariusz Pilak, Marian Pokładecki, Rafał Skweres, Stanisław Szczepański oraz Krystyna Żok. Od głosu wstrzymał się Zbigniew Bręklewicz, Marek Łykowski, Natasza Szalaty oraz Beata Tarczyńska, a przeciwko był Andrzej Kwapich.

128 komentarzy

  • Link do komentarza zena środa, 06 lipca 2016 10:55 napisane przez zena

    czy to zgłoszono na policję że tam brakowało leków narkotycznych i że lekarka miała narkotyki we krwi ? jeżeli nie zgłoszono to dlaczego ?

  • Link do komentarza M środa, 06 lipca 2016 10:45 napisane przez M

    Zastanówmy się wszyscy czy dobrze dla Gniezna jest zatrudnić lekarzy, którzy przyjdą tylko na 3 letni kontrakt ( prawdopodobnie sami młodzi lekarze zaraz po specjalizacji) a potem uciekną i zostawią oddział znowu bez obstawy. Czy nie lepiej zostawić zgrany, dobry zespół z wspaniałymi chirurgami, który od lat zajmuje się gnieżnieńskimi pacjentami i dba o nas, chce tu pracować i leczyć ?!

  • Link do komentarza fg środa, 06 lipca 2016 10:14 napisane przez fg

    Nareszcie jakieś ożywienie w tym mieście zapanowało

  • Link do komentarza pacjentka 2 środa, 06 lipca 2016 10:13 napisane przez pacjentka 2

    Jestem mieszkanką Gniezna od urodzenia i miałam okazję być pacjentką naszej chirurgi.Doświadczeni i profesjonalni lekarze.Nie rozumiem czy jest spowodowana ta decyzja o zmianie lekarzy.Toralny absurd

  • Link do komentarza mgr środa, 06 lipca 2016 10:12 napisane przez mgr

    Średnio inteligentny człowiek po analizie tego materiału widzi jedno: sitwa lekarska jest nie do ruszenia. Dyrektor ekonomista, człowiek z zewnątrz nie ma żadnych szans z taką sektą. Fakt, że rozwiązanie problemu nie podjęcia rękawicy przez chirurgów postawiło dyrektora w trudnej sytuacji i wykonał to, co zrobiłby każdy szef. Wszak musi zapewnić gnieźnieńskim pacjentom ciągłość leczenia! Nie zgłoszenie się do konkursu miejscowych medyków to nic innego, jak forma szantażu, a ta sesja to pokazanie siły tej -nie boję się tego powiedzieć - często skorumpowanej grupy zawodowej. Jeżeli to prawda, że jeden z nich pracuje w oddalonym Bytowie, to ja się pytam, jak on może rzetelnie wykonywać pracę w tylu miejscach? Wszak chirurg to człowiek, który powinien być wyjątkowo przygotowany i wypoczęty do pracy!A same dojazdy zajmują mu lwią część doby! Sam posiadam także wyźsze wykształcenie, posiadam także specjalizację, ale nie jestem lekarzem i nie mam możliwości pracy 24 godziny na dobę, zatem moje zarobki oscylują w granicach 1/5 kwoty osiąganej przez tych panów. Nie zazdroszczę nikomu dochodów pod warunkiem, że są osiągane uczciwie, a praca jest wykonywana rzetelnie. Jednak nikt mnie nie przekona, że odpowiedzialność za pacjenta po np. 10 godzinach pracy jest prawidłowa. Po tym wszystkim, co przeczytałem jestem przekonany, że w tej całej hucpie nie chodziło o dobro pacjenta, a jedynie o kasę.

  • Link do komentarza 123 środa, 06 lipca 2016 10:12 napisane przez 123

    Czytam to i nie wierzę! Miałam okazję przekonać się, jakimi ludźmi są chirurdzy z Gniezna. Dlaczego zmieniać coś, co działa dobrze? Nie przynosi to szkody przede wszystkim pacjentom, bo wydaje mi się, a nawet jestem tego pewna, że dobro pacjenta na tym oddziale jest priorytetem. Przekonałam się o tym ponieważ moja mama była pacjentką oddziału chirurgicznego w Gnieźnie. Ci lekarze uratowali jej życie, za co jestem im dozgonnie wdzięczna, byłam świadkiem tego, jak się nią opiekowali, walczyli o nią po prostu. Opieka pielęgniarek jest wspaniała, więc pytam się jeszcze raz DLACZEGO ZMIENIAĆ COŚ, CO DZIAŁA I FUNKCJONUJE DOBRZE?! CZY NIKT TEGO NIE ZAUWAŻA? PRZEDE WSZYSTKIM DYREKTOR GNIEŹNIEŃSKIEGO ZOZ-u?!

  • Link do komentarza Pacjentka środa, 06 lipca 2016 10:08 napisane przez Pacjentka

    Nie mogę nie skomentować tej sytuacji... Jestem przerażona, jestem mieszkanką Gniezna i miałam poważne problemy ze zdrowiem. Niestety nikt nie umiał mi pomóc, diagnozowana byłam u wielu ''wspaniałych specjalistów'' (również Poznańskich). Dopiero gdy trafiłam na gnieźnieńską chirurgie postawiono trafną diagnozę. Niestety postawiona ona była dość późno i tam okazało się, że trafiłam na profesjonalny i kompetentny zespół. Trafna diagnoza, komplet badań i zabieg operacyjny ratujący życie. .
    Nie tylko dobrzy specjaliście, ale przede wszystkim ludzie. Boję co będzie kiedy zabraknie ich na oddziale. Mam nadzieje, że to żart bo nie tylko ja mogę znaleźć się w takiej sytuacji.
    DZIĘKUJE ZA URATOWANIE ŻYCIA.

  • Link do komentarza AF środa, 06 lipca 2016 10:06 napisane przez AF

    Lekarz na dyżurze pod wpływem narkotyków? Niezle jaja!!!! I dyrekcja jeszcze to ukrywa! Ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości?! W jakich rękach jest nasze zdrowie? Przecież to kryminał! Zarówno dla tej osoby jak i dyrekcji probujacej to zatuszować! !! Wstyd!

  • Link do komentarza :-) środa, 06 lipca 2016 10:03 napisane przez :-)

    No i dobrze, niech pospólstwo patrzy jak elity walczą o swoje. Może pospólstwo wreszcie wyciągnie z tego jakieś wnioski ?

  • Link do komentarza Widz środa, 06 lipca 2016 09:58 napisane przez Widz

    A ja tam byłem i widzialem ilu nas zadowolonych pacjentow przyszło i jaki ten dyrektorek byl wkurzony. Pelno ludzi popierających chirurgow i dra Kowalskiego. Granda w biały dzień a a ciezko pracujacy ludzie musza sie tłumaczyc ze chca mniej pieniedzy niz niewiadomo kto z poznania komu chce sie na gle dac kupe pieniedzy. Przykre i wstyd pani Tarczynska i panie Dolata.wasz czas sie konczy i podziekujcie dyrektorkowi bestwinie. Zalatwil wam niezły spadek poparcia zamist wspanialego szpitala .powinniscie go zwolnic od zaraz za dzialanie na szkode lokalnej spolecznosci

  • Link do komentarza hahahahahahahahahahahaha środa, 06 lipca 2016 09:55 napisane przez hahahahahahahahahahahaha

    a ty głupi narodzie masz być cicho i zadowolony z darmowych pierogów , "starego kina" pod chmurką i tańców z przytupem

  • Link do komentarza joł środa, 06 lipca 2016 09:50 napisane przez joł

    Do malgocha

    Jakim cudem Tobie wyszło, że ten sprzęt został zakupiony za pieniądze na rozbudowe szpitala ??

    Do Homo sapiens

    Z tą małą różnicą, że sprzęt jest dla pacjentów, a podwyżki dla lekarzy. Nie wiem jak Ty, ale ja wole dyrektora, który w pierwszej kolejności myśli o nas pacjentach!!

    Do ZDENERWOWANY

    Jeśli to co piszesz o Henie i Bebniście to prawda to to jest już granda na całego!!

  • Link do komentarza xxxxxxxxxxxx środa, 06 lipca 2016 09:48 napisane przez xxxxxxxxxxxx

    Jakoś tak mi się widzi że kierowcę jak przydybają na jeździe po pijaku albo pod wpływem środków odurzających to jest hałas na cały powiat . Słyszałem że w innych miastach Polski miały miejsce przypadki ujawniania lekarzy pracujących pod wpływem . Czy w Gnieźnie problemy z brakiem leków narkotycznych czy też ujawniony stan lekarki po stwierdzeniu we krwi narkotyków nie podlega żadnym konsekwencjom, czy tu jest inne prawo , czy tu po prostu ktoś na coś nie pozwala ? Czy do tego miasta wreszcie przyjdzie jakaś normalność ?

  • Link do komentarza Beata środa, 06 lipca 2016 09:44 napisane przez Beata

    Miłe Tobie życie, nie lecz się u gnieźnieńskich lekarzy...

  • Link do komentarza pokaż lekarzu co masz w garażu środa, 06 lipca 2016 09:39 napisane przez pokaż lekarzu co masz w garażu

    Gniezno ma znowu swoje 5 minut promocji. Nie dość że w tym roku przypada jubileusz w postaci 10 - tej rocznicy niebudowania szpitala to jeszcze rozpierducha w służbie zdrowia no i ta dziwna nieumiejętność liczenia do dziewięciu ?

  • Link do komentarza obywatel środa, 06 lipca 2016 09:22 napisane przez obywatel

    Strach się bać takiego szpitala jak tu nie znasz dnia ani godziny gdy ci wymienią chirurga , może nawet jak będziesz leżał na stole operacyjnym to się okaże że ciął ten z Gniezna a zszywał ten z Poznania ? Albo te jajca z lekami narkotycznymi i lekarką co jej pobrano krew i ona miała w tej krwi narkotyki ? Co na to starostwo któremu podlega służba zdrowia, oni takie numery tolerują ? Jakoś nie słyszałem by Policja interweniowała w sprawie lekarki i tych leków . Skąd mam teraz wiedzieć czy jak idę do jakiegoś lekarza to nie jest on czasem po lekach narkotycznych ? Czy mam prawo żądać od lekarza by wcześniej przebadał się narkotestem ? Dobrze że ten Poznań blisko bo to już nie tylko na zakupy ale i do lekarza trzeba tam jechać .

  • Link do komentarza Też lekarz środa, 06 lipca 2016 09:08 napisane przez Też lekarz

    Do lekarz Ciekawe.A nasza rodzina cała leczy sie w naszym zoz. Począwszy od rodzicow (zabiegi operacje badaniaitp) poprzez nas a skonczywszy na dzieciach ktòre się tu urodziły (bardzo dobrze wspominam oddz położniczy i opiekę pań) , przechodziły swoje dziecięce choroby, potłuczenia i złamania. Znam kolegow lekarzy ktorzy jak co to jak w dym lecą do naszego zoz

  • Link do komentarza Homo sapiens środa, 06 lipca 2016 08:47 napisane przez Homo sapiens

    Do zdenerwowany: a nie przyszło Panu do głowy ze czekajac ROK na odpowiedz dyrektora w sprawie przyznania dodatkowych pieniedzy na oddzial i nie widząc na to perspektyw a widzac jak dyrektor lekka ręką dokonuje innych wydatkow Bembnista postapil jak kazdy kierujacy sie jedna z podstawowych zasad ze czlowiek jest istota ekonomiczna i jak moze to kupi taniej i jak ma wybor to zarobi wiecej????
    "Homo œconomicus (łac. człowiek ekonomiczny, człowiek racjonalny) – koncepcja jednostki zakładająca, że człowiek jako istota działająca racjonalnie dąży zawsze do maksymalizacji osiąganych zysków i dokonywania wyborów ze względu na wartość ekonomiczną rezultatów tych wyborów. " To was tak dziwi Panstwo komentatorzy - przeciez codziennie czy to w sklepie czy na targu to stosujecie!!!!!

  • Link do komentarza Izabela środa, 06 lipca 2016 08:37 napisane przez Izabela

    Fakt, że lekarz Mateusz Hen jest ordynatorem Oddziału Chirurgii Szpitala Powiatu Bytowskiego w Bytowie świadczy o tym, że specjaliści z Gniezna wyjeżdżają a do Gniezna dojeżdżają inni. Może warto zacząć rozmawiać a nie waśnić ?

  • Link do komentarza Andżela środa, 06 lipca 2016 08:18 napisane przez Andżela

    do Ostatnie zdjęcie , a co ci Budasz odpowie, tak samo możesz pytać o prezesa TBS . To miasto to jedna wielka ściema.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane