wtorek, 05 lipca 2016 15:24

„Chirurgiczne cięcia” w Starostwie

 
Krzysztof Bestwina Krzysztof Bestwina fot. Rafał Wichniewicz

Opinie, zarzuty i szukanie winnych cechowały wtorkowe posiedzenie radnych powiatowych, którzy zebrali się w Starostwie na nadzwyczajnej sesji. Nierozstrzygnięte pozostało jednak, kto jest winny całej aferze - dyrekcja czy chirurdzy?

Dość zaskakujący temat został po raz pierwszy wywołany przez posła Krzysztofa Ostrowskiego na poniedziałkowej konferencji prasowej (zobacz więcej). W jej trakcie poinformował o "kryzysie" w jakim miał się znaleźć oddział chirurgiczny gnieźnieńskiego szpitala. Mowa była o konkursie na prowadzenie opieki medycznej w tym zakresie, do którego zgłosiła się firma zewnętrzna. To w rezultacie ma doprowadzić do zwolnienia obecnej, kilkuosobowej załogi lekarskiej. Parlamentarzysta apelował o rozsądek do radnych i dyrekcji szpitala. We wtorkowy ranek 5 lipca odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, której zasadniczym punktem programu było przedstawienie całej sytuacji szpitala i oddziału chirurgicznego.

Posiedzenie zostało zwołane na prośbę kilku radnych, zaniepokojonych bezpieczeństwem zdrowotnym mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego. Salę sesyjną, poza radnymi i Zarządem, wypełniło kilkuastu pracowników szpitala oraz mieszkańców, zainteresowanych całą sprawą.

Problemy z chirurgami

Na początku Krzysztof Bestwina, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej, wręczył radnym informację w sprawie wspomnianego postępowania konkursowego. Jak zaznaczył, sprawa swój początek ma w połowie maja 2015 roku: - Parę miesięcy po tym, jak przyszedłem do szpitala, by ratować jego trudną sytuację finansową, dostałem propozycję nie do odrzucenia, aby podwyższyć wynagrodzenie wszystkim lekarzom w oddziale chirurgicznym oraz w poradni. Wiązało się to ze znacznym wzrostem kosztu funkcjonowania oddziału i wskazano mi termin jednego miesiąca na realizację tych żądań, a jeżeli nie miałoby to zostać spełnione, zadeklarowano iż chirurdzy przejdą w tryb ostrodyżurowy i będą przyjmować tylko pacjentów pilnych, a planowych nie będą. To była trudna sytuacja i rozpoczęliśmy rozmowy na ten temat. Panowie twierdzili iż są obciążani dodatkową pracą na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, więc by uspokoić żądania, postanowiliśmy postarać się o etaty dla SOR, by odciążyć chirurgów z pracy narzuconej na nich kilka lat temu. Udało się to zrobić, dzięki czemu panowie mogli się skupić na swoim oddziale - mówił Krzysztof Bestwina. W dalszej części informacji (pełna treść dostępna na dole artykułu w załącznikach), zaznaczył iż jeden z lekarzy niezadowolony z obrotu sprawy, przestał w trybie nagłym świadczyć usługę w poradni, argumentując to brakiem decyzji o podwyżce, podejmując się pracy w podobnej poradni, ale konkurencyjnej dla ZOZ, a do tego ograniczył on także ilość godzin świadczonych na oddziale.

Ostatecznie rozmowy doprowadziły do decyzji o przeprowadzeniu konkursu, który mógłby skutkować kontraktem zadaniowym dla chirurgów, a którego zasady przeprowadzenia były znane wszystkim zainteresowanym. Lekarze dali graniczny termin ogłoszenia na 31 maja 2016 roku. Procedury organizacji konkursu trwały do połowy czerwca br., kiedy to umieszczono na stronie ZOZ-u informację, a 27 czerwca dr Ziemowit Kowalski jako przedstawiciel całej grupy, poinformował iż nie zdążyli oni zarejestrować podmiotu i nie zgadzają się na warunki stawiane przez ZOZ. W dwa dni później ostatecznie zrezygnowali z udziału w nim: - W związku z powyższym proszę Państwa Radnych o zapoznanie się z dokumentacją konkursową i ocenę, czy zapisy poszczególnych dokumentów należycie zabezpieczają interes szpitala i pacjentów, bo to jest dla dyrekcji szpitala priorytetowe działanie - mówił Krzysztof Bestwina i na końcu stwierdził: - Dyrekcja ZOZ ze zdumieniem odbiera aktywność niektórych osób publicznych i zespołu chirurgów mających na celu zdyskredytowanie postępowania konkursowego. Informujemy stanowczo, że postępowanie trwa, i na chwilę obecną jest objęte tajemnicą konkursu i tajemnicą handlową. Dlatego hipotezy tworzone na domysłach, które na tym etapie postępowania nie mogą być zweryfikowane są tylko hipotezami. Takie działania powodują niepotrzebne emocje i niepokój - tym samym dyrektor odniósł się do słów posła Krzysztofa Ostrowskiego oraz innych opinii, jakie dotyczą całej sprawy, zwłaszcza dotyczących stawek, jakie miałaby rzekomo zaproponować zgłoszona w konkursie firma Sowmed.

Dyrektor wymienił także wiele innych aspektów, charakteryzujących oddział chirurgiczny szpitala, stwierdzonych także w trakcie kontroli wewnętrznych, m.in. nierozliczone historie chorób z powodu zaniedbań w sprawozdawczości, nieprawidłowe wykonanie procedur przenoszenia pacjenta między oddziałami szpitala, co skutkować miało stratami w rozliczeniu z NFZ, nieprawidłowości wykazywane przez audytorów zewnętrznych w ramach kontroli systemu zarządzania jakością, nieprawidłowości w nadzorze i ordynowaniu leków  narkotycznych na oddziale, skargi personelu lekarskiego i pielęgniarskiego z innych oddziałów na nieprawidłowości w realizacji dyżurów pod telefonem, skutkujących zarówno narażeniem pacjentów na niebezpieczeństwo jak i wymiernymi stratami dla szpitala w wyniku niezgodnych ze stanem faktycznym rachunków lekarzy chirurgów. Krzysztof Bestwina wspomniał także o dwóch odszkodowaniach dla pacjentów na kwotę 1 mln 200 tys. oraz 500 tys. wraz z dożywotnimi rentami: - Dlatego powyżej opisane postępowanie konkursowe ma na celu poprawę nieprawidłowo funkcjonujących elementów pracy oddziału - mówił dyrektor ZOZ.

Pytania i odpowiedzi

Po wystąpieniu Krzysztofa Bestwiny, radni zaczęli kierować do niego liczne pytania. - Cała sprawa trwa od roku, więc dlaczego my nic nie wiedzieliśmy? - pytała radna Krystyna Żok. - Czy chirurdzy wiedzieli o tym, że to będzie konkurs na niepubliczny zakład opieki zdrowotnej i czy mieli wcześniej o tym informację? - dopytywał radny Włodzimierz Pilarczyk. - Rozmawiałem z dr Kowalskim jako przedstawicielem zespołu w połowie maja, że to będzie konkurs dla podmiotów, gdyż tylko wtedy są jasno i precyzyjnie określone zasady działania. Odpowiadając pani radnej powiem tak, że problemów w szpitalu jest dużo i codziennie pojawiają się na różnych oddziałach, dlatego wychodzę z założenia, aby je wspólnie rozwiązywać z pracownikami. Nie zadręczam państwa każdym problemem (na sesji - przyp. red.). Tutaj wszyscy byliśmy przekonani, że nie będzie problemu, gdyż panowie chirurdzy stwierdzili iż będą przygotowani do konkursu i będziemy go realizować. Na pytanie radnego Dariusza Pilaka o kolejne aspekty sprawy, dyrektor odpowiedział: - W szpitalu funkcjonuje pracownia hemodynamiki, która jest obsługiwana przez podmiot zewnętrzny, a więc lekarzy z Poznania i ta usługa jest w moim przekonaniu świadczona należycie. Różnicą jest tylko to, że jest tam wyższy udział podmiotu zewnętrznego w przychodach z tytułu działalności.

- Były pytania na sesjach o oddział chirurgiczny, a pan mówił iż o wszystkich sprawach nie trzeba informować, gdyż są mniej ważne. Tu jednak były kwestie ilości chirurgów, problemy z oddziałem i to od roku pan uspokajał, że nie ma problemu - mówił radny Stanisław Szczepański i dopytał, czy firma startująca w konkursie gwarantuje jakość poprawy na oddziale. Radny Robert Andrzejewski stwierdził, iż nie ma co się dziwić, że wszyscy są zaskoczeni całym obrotem sprawy i pytał o działalność bloku operacyjnego, na co dyrektor odparł iż umowa go nie dotyczy. Wiceprzewodniczący Marian Pokładecki stwierdził: - Nie informował pan rady społecznej ZOZ-u, ani Rady Powiatu o tych sytuacjach. Mówił pan, że jak będzie coś ciekawego, to pan powie. Okazuje się po roku, że wiele się działo i mówił pan iż po to jest pan dyrektorem, żeby sobie z problemami radzić. Pokazuje pan w informacji 9 punktów problemowych, które świadczą iż pan sobie nie poradził i przerosło to pana sytuację. Tak mi się wydaje. Dariusz Pilak po raz kolejny stwierdził iż dyrektor powinien przychodzić na wszystkie sesje Rady Powiatu: - Odnoszę wrażenie, że pani staroście jest niewygodnie, by dyrektor tu przychodził, gdyż starosty zdaniem nasze pytania mają jakiś podtekst.

- Problemów w szpitalu było bardzo dużo i jest bardzo dużo. To nie jest tak, że będzie on idealną instytucją, w której nie będzie żadnych problemów. Tu pracuje 800 osób, zarządza się kontraktem wartości 60 mln rocznie, co wymusza problemy. Twierdzę i wychodzę z tego założenia, że rozwiązywanie ich należy do dyrektora. Nie wiem, jakie uwagi trafiają do państwa, bo nikt się ze mną tym nie dzieli. Jeśli do jednego radnego czy radnej przychodzi ktoś z problemem w szpitalu to rozumiem iż powinniście się ze mną skontaktować i przedstawić problem. Niewiele mam takich informacji - mówił Krzysztof Bestwina i po chwili dodał: - Wyszliśmy z założenia, że to iż wspólnie się porozumieliśmy, gdyż tu nie ma żadnego problemu, wspólnie osiągnęliśmy porozumienie do tego konkursu. Mówienie o tym, że to jakaś niespodzianka, zrzucenie odpowiedzialności czy zaskoczenie dla kogoś - nie, to zostało ustalone z zespołem chirurgów. Okazało się tylko, że to iż jest system kar i że trzeba zatrudnić odpowiednią liczbę lekarzy oraz należy wprowadzić pewne rozwiązania adekwatne dla całego szpitala, wywołało ich protest. Są to elementy umowy, które zabezpieczają interes szpitala.

- Faktem jest, że w pracowni hemodynamiki czy stymulatorów, nie mamy specjalistów i są to wąskie specjalności, dlatego musimy ich ściągać z zewnątrz - stwierdził przewodniczący Dariusz Igliński i zaczął wymieniać prywatne doświadczenia z gnieźnieńskiego szpitala, stwierdzając iż w wielu oddziałach, także chirurgicznym, specjaliści są już na miejscu. Dyrektor ZOZ odparł jednak: - Nikt nikogo tu nie ściąga. Konkurs był ogłoszony na wniosek panów chirurgów, którzy zaproponowali to rozwiązanie.

- Trudno dziś mówić bez przeszłości. Chciałoby się zapomnieć, ale niestety trzeba pamiętać ku przestrodze. Niestety podejmowano w poprzednich kadencjach decyzje, osoby odpowiedzialne są tu także i się wypowiadają, nie mając na uwadze, do czego one doprowadzą. Na początku naszej kadencji przypominam, jaką sytuację zastaliśmy w szpitalu - dyrekcji, relacji między pracownikami itd. Dzisiaj się mówi: "Zróbcie coś!". Oczywiście, należało jednak robić wtedy, a my doprowadzimy do tego, żeby sytuacja była inna. To, że za chwilę nie będzie funkcjonował oddział laryngologiczny to jest decyzja tamtych władz, tamtej dyrekcji i tego, że zarząd się na to godził, by organizować tak pracę tych oddziałów, nie wspomnę już o sytuacji położnictwie, ginekologii itd. Dziś państwo macie pretensje, nie myśląc o tym, co zrobiliście? - pytała radnych opozycyjnych starosta Beata Tarczyńska: - Mówicie, że kiedyś dyrekcja tu przychodziła i opowiadała różne rzeczy, ale jaki był tego efekt? Co z tego wyszło? Dyskusja w pewnym momencie zaczęła schodzić do tematu zaszłości, jakie obecna koalicja zastała po poprzednikach oraz ile pracy ma kosztować przywrócenie sytuacji do normy. Radny Rafał Spachacz postanowił także bronić dobrego imienia radnego Włodzimierza Pilarczyka, który był dyrektorem ZOZ-u do 2010 roku.

Problemy z dyrekcją

- Od dwudziestu lat autentycznie harujemy tu jak psy i naprawdę te rzeczy, które miały miejsce między nami a dyrekcją, dzieją się w każdym szpitalu. Jednego jednak nie może mi pan dyrektor zarzucić - nigdy, ani razu w rozmowie z nim, jeśli kłamię to proszę wskazać, czy oczekiwałem jakiekolwiek podwyżki dla własnej osoby i czy jakąkolwiek taką otrzymałem? No nie. Chciałem podwyżek dla zespołu, aby się on nie rozpadł. Jest niezwykle trudna sytuacja kadrowa na rynku lekarskim, gdyż jest ich mało i jest tylko połowa należnej liczby na populację. Dobrych lekarzy jest jeszcze mniej. Starałem się utrzymać zespół, dlatego pana poprosiłem między innymi o kontrakt zadaniowy, który by dawał możliwość budżetowania tych pieniędzy i uczciwego - mówił dr Ziemowit Kowalski, a następnie odniósł się do wszystkich problemów wymienionych w informacji przygotowanej przez dyrekcję ZOZ. Odpowiedzi na zarzuty były miejscami dość poważne, a czasami prozaiczne: - To, że się kilka razy nie zgadzały leki narkotyczne i ktoś się pomylił przy liczeniu, wpisując 6 zamiast 9, doskonale pan wie, iż zatrudnia pan lekarkę, której kilka tygodni temu pobrano krew i stwierdzono w niej narkotyki. Ona dalej pracuje, dla pana to nie jest problemem, a zarzuca nam pan, że ktoś się pomylił w cyfrach. W przypadku roszczeń finansowych - są i jest ich mnóstwo, a ich zasadność jest czasem absurdalna - mówił Ziemowit Kowalski i w odpowiedzi na zarzut radnego Tadeusza Pietrzaka, który uznał za bezczelny (wymienił konkretny przypadek, widząc w nim błąd lekarski) stwierdził: - Pacjent po złamaniu kręgosłupa, wypisywany jest z neurochirurgii, oczekuje na rehabilitację neurologicznej i nikt nie chce go wziąć. Przyjechał do naszego szpitala, trafił na ortopedię, ortopedzi powiedzieli iż nie mogą go wziąć, więc finalnie wzięliśmy go my. To kolejna hospitalizacja nieoperacyjna ze wskazań społecznych, bo coś było trzeba z tym człowiekiem zrobić. Oskarżenie dotyczy odleżyny, jaka rozwinęła się mimo iż chory miał materac odleżynowy, miał rehabilitanta itd. Generalnie powstaje trend, że jak ktoś jest z czegoś nieznacznie niezadowolony, to liczy na to, że zarobi na tym jakieś pieniądze. To potężny problem, bo zabiera mnóstwo czasu, który można przeznaczyć na leczenie chorych - mówił Ziemowit Kowalski.

Przedstawiciel grupy chirurgów stwierdził iż sprawa być może nie byłaby tak istotna gdyby nie fakt, że usługa, którą może wybrać szpital w drodze konkursu, jest droższa a do tego niepewna, jeśli chodzi o jakość usługi: - Rozmawialiśmy o konkursie. Rozmawialiśmy także o procencie - chcieliśmy umiarkowanego, poniżej rynkowego - 18,5%. Wpuścił mnie pan w maliny, mówiąc iż procent potrafi pan zaakceptować. W oparciu o ten procent nie da się jednak spełnić warunków konkursu, a sądziłem iż w obecnej sytuacji ZOZ-u nie można oczekiwać czegoś więcej - przyznał Ziemowit Kowalski, który za wymóg nie do spełnienia uznał także konieczność obecności pięciu pracowników w ciągu dnia, co jest fizycznie niemożliwe. W odpowiedzi na zarzuty dyrektora, że nie protestujący nie mogą domniemywać o wartości umowy przedstawionej przez firmę z Poznania, lekarz odparł: - Relacje koleżeńskie z kolegami z Poznania powodują iż wiemy o części ustaleń tej oferty. Ziemowit Kowalski stwierdził także iż rejestracja NZOZ-u zajmuje kilka tygodni, a o ustaleniach konkursowych dowiedzieli się za późno, by sfinalizować całą sprawę przed czasem. Znalazło się także miejsce na odpowiedź zainteresowanym ile zarabiają lekarze: - Część z nas zarabia nawet dość dużo pieniędzy, tylko tyle iż obecny mój kolega spędza w szpitalu miesięcznie około 350 godzin plus 200 godzin na dyżurach pod telefonem i z życia nie zostaje mu nic. Łatwo mówić, ile ktoś zarabia, ale trzeba popatrzeć ile ma jeszcze życia poza tym. W końcu dostało się także warunkom pracy lekarzy, a także temu, że występująca czasem niegrzeczność u obsługi wynika z przemęczenia i nadmiaru obowiązków w szpitalu.

Drugi z lekarzy obecnych na sesji Jacek Bembnista był bardziej radykalny w swoich wypowiedziach: - Wydaje się, że przyczyną konkursu jest to iż z naszego oddziału dyrektor słyszał głosy krytyki dla swojej działalności np. takie, że kupił altroskop, który jest używany raz w miesiącu, albo kupił najdroższy aparat do znieczulenia łącznie z boksem znieczulenia noworodków, skoro można było kupić połowę taniej, czy sprzedał kolumnę endoskopową z konoskopem za bezcen, a nawet to iż w projekcie rozbudowy szpitala zamieszcza takie elementy, jak budowę lądowiska dla śmigłowców. Będzie śmigłowcem przyjeżdżał do szpitala czy planuje budowę wojewódzkiego centrum traumatologii? Te niewygodne pytania spowodowały iż dyrektor postanowił się nas pozbyć - stwierdził doktor i dodał: - Fakt, że pan dyrektor w porozumieniu z doktorem Sowierem chce podnieść wynagrodzenia dla lekarzy do poziomu 25% wartości kontraktu jest po prostu skandaliczne. Jeśli pan dyrektor doprowadzi tę procedurę do końca, to będę pierwszym, który pojawi się pod prokuraturą o możliwości popełnienia przestępstwa. Krzysztof Bestwina odczekał, aż doktor skończy rzucać oskarżenia i odpowiedział: - Tak mniej więcej wyglądają rozmowy z panem, jak to wystąpienie. Jeśli ma pan jakiekolwiek uwagi czy wątpliwości co do zakupu sprzętu, to proszę je zgłosić do mnie lub pani starosty, do prokuratury, gdziekolwiek pan chce. Proszę to zrobić i nie mówić. To są czyste pomówienia. Proszę iść do ordynatora oddziału ortopedycznego i oskarżyć go o to, że wybrał taki artroskop, że na nim chce pracować bo jest on jednym z najlepszych, na jaki zasługują nasi pacjenci. Oni na to zasługują. Można kupić chińszczyznę 50 tysięcy taniej, ale doktor powiedział iż na takim sprzęcie nie będzie pracował i słusznie, bo ja też bym nie chciał pracować na byle czym.  Zarzuty o niegospodarność w sprzęcie medycznym dyrektor odrzucił i zwrócił się do Jacka Bembnisty: - Proszę najpierw przyjść i zapytać, a potem publicznie oskarżać.

Następnie głos zabierali przedstawiciele mieszkańców oraz pracownicy szpitala. Po kilku krótkich przemówieniach zarządzono przerwę, w trakcie której radni zebrali się w celu ustalenia apelu do zarządu.

Treść apelu z 5 lipca 2016 roku:

Apel Rady Powiatu Gnieźnieńskiego z dnia 5 lipca 2016 roku do Starosty Powiatu Gnieźnieńskiego pani Beaty Tarczyńskiej oraz Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego w sprawie pilnego podjęcia dialogu mającego na celu rozwiązanie aktualnego problemu, dotyczącego konkursu ofert na udzielenie świadczeń zdrowotnych w oddziale chirurgii ogólnej i małoinwazyjnej, poradni chirurgii oraz pracowni endoskopii ZOZ w Gnieźnie. Mając na względzie troskę o służbę zdrowia w powiecie gnieźnieńskim, radni Rady Powiatu Gnieźnieńskiego apelują o pilne podjęcie dialogu, mającego na celu rozwiązanie aktualnego problemu dotyczącego konkursu ofert na udzielenie świadczeń zdrowotnych w oddziale chirurgii ogólnej i małoinwazyjnej, poradni chirurgicznej oraz pracowni endoskopii ZOZ w Gnieźnie.

Spośród 20 radnych, mimo obecności w sali, w głosowaniu nie wzięli udziału Leszek Figaj, Tadeusz Pietrzak, Piotr Staszczak i Edward Załęski. Za apelem byli: Robert Andrzejewski, Jerzy Berlik, Telesfor Gościniak, Marek Gotowała, Dariusz Igliński, Jacek Kowalski, Ewa Mądra, Dariusz Pilak, Marian Pokładecki, Rafał Skweres, Stanisław Szczepański oraz Krystyna Żok. Od głosu wstrzymał się Zbigniew Bręklewicz, Marek Łykowski, Natasza Szalaty oraz Beata Tarczyńska, a przeciwko był Andrzej Kwapich.

128 komentarzy

  • Link do komentarza Obiektywny środa, 20 lipca 2016 17:54 napisane przez Obiektywny

    Czytam dyrdymały obrońców naszych lekarzy i nie dowierzam…

    Nie przystąpili do przetargu, to proste nie mogli go wygrać.
    To jak liczyć na wygraną 6-tkę nie wysyłając kuponu w lotka.
    Nikt i nic im nie pomoże. Proponuję lekarzom wziąć Smectę na wstrzymanie, a nie zaklinać rzeczywistość.

    Zresztą kogo mamy żałować ?
    Ci lekarze zapomnieli, ze poza kasą i przywilejami jest odpowiedzialność
    za zdrowie pacjenta.
    Niestety to ostatnie dla nich jest chyba wbrew Przysiędze Hipokratesa na samym końcu i o odpowiedzialności nie za bardzo chcieli słyszeć. A wystarczy spojrzeć w lekarskie statystki:
    DOBA MA 24h/ a nasi niektórzy lekarze mają tak rozpisane faktury, że pracują 30h/dobę – to fenomen na skalę światową.

    Poza tym zarobki lekarzy to jedna wielka tajemnica - no są wyjątki, np. dr Igliński - radny Ziemi Gnieźnieńskiej wg zeznania za 2015 rok wykazał przychód 984 000zł !!! …- za jeden rok. (bez diety).
    Kto z Was w ciągu nawet 20 lat może pochwalić się takim przychodem ???
    Nikomu nie liczę pieniędzy, nie w tym rzecz, ale czy prywatnie idąc do lekarza i płacąc ok.150zł dostaliście kiedykolwiek paragon? Więc te kwoty „oficjalne” są jeszcze większe… a i tak doktorzy ortopedzy i spółka w tym temacie mieli mało i chcą więcej, i więcej i więcej…

    Nie będę się odnosić do traktowania ludzi przez gnieźnieńskich lekarzy „patriotów”…oddział ginekologii jest modelowym przykładem tego, dlaczego w Gnieźnie w miarę normalnych zmysłach kobiety nie chcą rodzić i wolą udać się do tzw. „wylęgarni” na Polnej w Poznaniu, albo chociaż do Wrześni.

    Prywatnie lekarze są mili i umieją jakoś człowieka poprowadzić, ale próbując leczyć na NFZ praktycznie zapominają o sztuce lekarskiej całkowicie…
    Zadam tutaj pytanie CZY INACZEJ SIĘ LECZY PRYWATNIE A INACZEJ na NFZ ?

    A czy mnie będzie leczył doktor taki, czy taki...wg mnie każdy powinien być z powołania.
    I tak jak będę chciał się leczyć/poddać operacji u Ziemka, Romka, Tytusa lub Atomka to go znajdę nawet na końcu świata i i tak będę musiał zapłacić, więc lament o „naszych - nie naszych” lekarzach jest śmieszny. Bo co się stanie jak jakiś lekarz, zakładając tym razem będąc trzeźwy nie przeżyje przypadkiem lotu z 15 metrów pikując w dół, jak kamikadze. Zamkniemy szpital bo był niezastąpiony ?

    Więc dla mnie to podgrzewanie klimatu przez obrońców betonowego gnieźnieńskiego systemu w te deszczowe lato, ot z nudów...ale można i tak.

  • Link do komentarza Mati środa, 20 lipca 2016 16:39 napisane przez Mati

    A mnie ciekawi to co juz ktos napisal na portalu. Dlaczego ta firma szuka lekarzy skoro sa oni zgłoszeni do konkursu i widnieja już papierze na podstawie ktorego ma byc zawarta jakas umowa? To skoro oni są to dlaczego ktos wypytuje tutejszych czy bedą pracowac dla nowej firmy? A ta nowa firma ma dostac ponoc wiekszy procent pieniedzy. To chodzi o to zeby zaplacic lekarzom i jeszcze zeby firma zarobila? No ale czy szpital na to stac? Z jakiej paczki ktos ma zarabiac na zatrudnianiu tych samych lekarzy co dotąd??? O losie!! Co tu sie dzieje?????

  • Link do komentarza Bunia13 środa, 20 lipca 2016 15:01 napisane przez Bunia13

    Pewnie oddali te uchwałe do " renowacji" - nieoficjalne info z wydziału finansów głosi że w ZOZie mają kilka różnych sposobów liczenia do sprawozdań finansowych i bilansów : w zależności od tego czy to ma być na czyjąś korzyść czy niekorzyść- serio tak słyszałam

  • Link do komentarza Karamba środa, 20 lipca 2016 13:50 napisane przez Karamba

    A ja zadalem sobie trud sprawdzenia informacji dotyczących budowy szpitala- szpital za 40-45 mln? Mieli w powiecie 33mln kredytu nie gotowki, dotację z powyzszego KREDYTU ZACIĄGNIĘTEGO PRZEZ POWIAT w kwocie 5 mln zoz wydaje na sprzety na ktore gnieznianie zasluguja a firmy produkujace sprzet med sie ciesza. Zostanie 28 mln . Czy powiat zadluzy sie jeszcze bardziej? Czy ma taką zdolność kredytową?Pani Welka gdzie kasa bo projekt juz ponoc tuz tuz na koniec wakacjihttp://www.gniezno24.com/gospodarka/item/7666-projekt-szpitala-do-konca-wakacji.
    A co z pomowieniami skierowanymi przez dyr do chirurgii o strate 1 mln? Jest uchwala zarządu 524/2016 z 2 marca 2016 powiatu o przyjeciu sprawozdania finansowego zoz - tam jest tylko 400 ileś tys. rzekomej straty chirurgii.To jaka strata? Jak pracodawca placi zus pracownikowi i musi mu kupic komputer to tez to liczy jako strate? A jak rynek sie zalamuje i zostaje z magazynem pelnym towaru to tez strata z winy pracownika produkcji? Szpital to nie jest podmiot nastawiony na czysty zysk- inaczej musiałby wywalac na pysk bezdomnych i meneli, nieubezpieczone kobity w ciąży i innych " nieopłacalnych".
    Panowie chirurdzy nie interesowali sie sprawami finansowymi oddziału? A kto wytykał na tej radzie powiatu niedawno zakup drogich i niekompatybilnych sprzetow? Cale miasto o tym huczy .
    Aktualizacja!!!! uchwała zarządu nr 524/2016 jest ale załącznik nią przyjęty ZNIKNĄŁ!!! Ludzie nie do wiary- na szczescie sciągnąłem go na kompa i nie tylko ja!!! Nie wierzę że to się dzieje naprawdę - prawo i sprawiedliwość??? Jaras - widzisz i nie grzmisz:)))))))))

  • Link do komentarza Maciek środa, 20 lipca 2016 09:44 napisane przez Maciek

    No właśnie po co utajniac nazwiska lekarzy - dajcie tu liste to sprawdzimy kto to jest i nie zaslaniajcie sie tajemnicą bo to my z nimi tu zostaniemy !!! a nie pan - panie dyrektor z giżycka olkusza i nie wiadomo ilu jeszcze poprzednich miejsc pracy. To my bedziemy ponosic konsekwencje dzisiejszych posuniec starosty i posla dolaty. Jak bedzie źle -to na szczescie okaze sie to jeszcze przed wyborami i im podziekujemy

    Jestem na serio ciekaw kto jest tak ukrywany na tej liscie

  • Link do komentarza mirabelka wtorek, 19 lipca 2016 22:27 napisane przez mirabelka

    @****** panie, skoro wg pana lekarze mają być cudotwórcami, to dlaczego w ogóle ludzie umierają i to często nawet nie tacy starzy? Pan byś chciał, żeby lekarzom nadać status boskości. Naprawdę, przestańcie przesadzać,lekarz to lekarz, każdy powinien pomóc w chorobie, ale cudów nie oczekujcie. Ta cała dyskusja zmierza do niczego. Jak się starościna i dyrekcja ZOZ nie ugnie, to nasze wywody są funta kłaków warte.

  • Link do komentarza ****** wtorek, 19 lipca 2016 20:48 napisane przez ******

    A to dobre pytanie - po co są studia, skoro jedni są dobrymi nauczycielami a drudzy nie, po co są studia, skoro kształcą dobrych i złych prawników? po co studia, skoro jeden jest dobrym inżynierem, a drugi zaprojektuje most, który się zawali? Można to nazwać talentem, darem , iskrą bożą, zdolnościami, wszystko jedno. Jedni to mają ,inni nie. A ci z Gniezna to mają. To jest pewne.Co do tych z Poznania - to w wielkiej łaskawości oferty konkursowej nie znamy ich nazwisk - widocznie nie ma się czym chwalić. Podajcie te nazwiska - wtedy będziemy o ich osiągnięciach rozmawiać tak samo publicznie jak o Kowalskim, Bembniście i reszcie .IBędziemy zbierać opinie w Poznaniu i okolicy.Chyba nikt nie chce kupić kota w worku???

  • Link do komentarza pacjent wtorek, 19 lipca 2016 20:07 napisane przez pacjent

    Do ******* a skąd wiadomo, że inni lekarze nie zrobiliby tak samo dobrze? To po co są studia, jak jednych kształci się dobrze, a drugich źle? A co do zachowania poprzednika, no to pacjenci i personel sami byli sobie winni. Niech by na mnie trafił i kazał mi się rozbierać przy nie zamkniętych na klucz drzwiach! A personel średni w szpitalach i poradniach to co robi innego? Wpadają bez pardonu do gabinetów nie zważając na to, czy pacjent jest np. w trakcie badania, otwierają drzwi bez pukania, a siedzący w poczekalni mają przy okazji także widok rozebranego pacjenta. Cała służba zdrowia w Polsce jest chora!

  • Link do komentarza ****** wtorek, 19 lipca 2016 19:36 napisane przez ******

    a poniżej o dyżurze dra Kowalskiego w Gnieźnie:

    Z całkowicie zmiażdżoną wątrobą 9-letni Damian trafił najpierw do szpitala w Gnieźnie. Tam przeszedł pierwszą operację. Został odpowiednio zaopatrzony, lekarze zastosowali packing, czyli tamponadę z chust, której zadaniem jest zahamowanie wewnętrznego krwotoku. W takim stanie trafił do Poznania. - To dzięki bardzo dobrej postawie chirurgów z Gniezna, chłopiec dostał szansę na przeżycie - mówi dr Przemysław Mańkowski. - Była noc, a my pracowaliśmy na pełnych obrotach. Karetka na sygnale przez cały czas dowoziła nam krew.

    Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj/a/9letni-damian-z-gniezna-zyje-wbrew-logice,10027814/

  • Link do komentarza ****** wtorek, 19 lipca 2016 19:21 napisane przez ******

    panie pacjencie, najpierw pan pisze, że ważne jest, żeby zapewnić dobrą opiekę lek. chorym w Gnieźnie, a potem,że nie jest ważne, kto ich będzie leczył.Może dla pana jako pacjenta nie jest ważne, kto pana będzie leczył - proszę zatem iść do weterynarza, albo znachora. A reszcie dać szansę na dobrych chirurgów.Każdy , kto doświadczył choroby, wie, jak ważne jest aby trafić do lekarza, który jest dobry i któremu się ufa. A to może powiedzieć większość pacjentów ze mną i moją rodziną na czele o chirurgach w Gnieźnie.

  • Link do komentarza obserwatorka piątek, 15 lipca 2016 13:37 napisane przez obserwatorka

    otóż, moi drodzy nie ważne kto czym się kierował, ważne, że wreszcie ktoś utarł nosa "naszym" wspaniałym gnieźnieńskim chirurgom!! nie ma ludzi niezastąpionych, to po pierwsze! ich arogancja, tupet, sposób odzywania się do rodzin pacjentów, ręce w kieszeni, itd, Moi drodzy "poszkodowani" chirurdzy - powtarzam nie ma ludzi niezastąpionych, poza tym żebyście zmądrzeli (jesli to w ogóle możliwe) musicie mieć konkurencję, wtedy może wreszcie zaczniecie traktować nas pacjentów i nasze rodziny tak jak trzeba!

  • Link do komentarza pacjent piątek, 15 lipca 2016 12:33 napisane przez pacjent

    Panie Ktoś, nie interesują nas ploty kto z kim śpi lub nie. Dla nas, pacjentów ważna jest prawidłowo zapewniona opieka w słuźbie zdrowia. A tak w ogóle, to na świecie dzieją się powaźniejsze sprawy, a kto będzie leczył gnieźnieńskich pacjentów to naprawdę jest nieistotne. Tak czy owak tutaj jest tylko prosta chirurgia i zabezpieczająca, bo pacjentów z poważnymi schorzeniami wiezie się do klinik. I przestańcie siać intrygi, bo to już jest i niesmaczne i nudne.

  • Link do komentarza krewny pacjenta piątek, 08 lipca 2016 18:27 napisane przez krewny pacjenta

    Judyto, nie jestem lekarzem i tyle w temacie.

  • Link do komentarza judyta piątek, 08 lipca 2016 16:57 napisane przez judyta

    @krewny pacjenta, panie lekarzu! Czuje się pan urażony krytyką firmy SOWMED, ślicznie pan pisze o tym jak lekarz postępuje, że przysięga i wogole, może pan tak postępuje z pacjentami i SUPER, to pacjenci którzy trafiają do pana są szczesciarzami,, tylko wróćmy na ziemię, to nie plan filmowy to nie fikcyjny szpital w Leśnej Górze, tu jest życie i realnie podchodzimy do problemu. Fakt jest taki, że wiemy co mamy i nawet jeśli nie każdemu odpowiada sposób bycia naszych lekarzy to nikt nie może powiedzieć, że są złymi specjalistami. Po drugie na SOR też przyszło nowe i tragedia, tego samego możemy się spodziewać na chirurgii. Po co eksperymentować na pacjentach???

  • Link do komentarza wera piątek, 08 lipca 2016 16:42 napisane przez wera

    Nie trzeba mieć wiedzy, żeby wiedzieć, że lekarze którzy tu przyjdą nie prezentują minimum umiejętności, co z tego, że kończyli A.M.,proszę wybaczyć ale nie każdy lekarz jest świetnym specjalistą, wszyscy widzimy jaką wiedzę prezentują ludzie pani K.M.na gnieźnieńskim SOR, po co nam zmiany, do dr Kowalskiego przychodzą ludzie z powiatu i nie tylko, leczą się rodziny lekarzy, polityków, leczy się personel medyczny, dr Bembnista jako jedyny w okręgu 300 km.podejmuje się z świetnym rezultatem zabiegów trzustki,dr.K.Kozłowski uratował przed amputacja dłoń młodej dziewczyny, takich przykładów można podawać dziesiątki. To ja się dziwię, że kogoś gorszy to, że ludzie wypisują te uwielbienia w kierunku tych lekarzy, po co nam nowe, jeśli mamy świetne????? To co jest napisane na temat przysięgi Hipokratesa itd. tak to piękne, ale tak nie działa.

  • Link do komentarza krewny pacjenta piątek, 08 lipca 2016 12:34 napisane przez krewny pacjenta

    Skąd tylu komentatorów posiada wiedzę, że ewentualni chirurdzy ( których jeszcze nikt nie zna) mający podjąć pracę w szpitalu są do kitu? Czy oni nie kończyli akademii medycznej? Czy jedynymi najwyższej klasy specjalistami nad specjalistami są lekarze K. i B.? Oni są niezastąpieni? Jak można dezawuować innych chirurgów nie wiedząc nawet, kto nimi będzie?
    Ad. wdzięczna pacjentka - ma pani prawo do wdzięczności. Ja natomiast pojmuję to inaczej. Po prostu uważam, że każdy, ale to bezwzględnie każdy lekarz ma OBOWIĄZEK leczenia zgodnie z przysięgą Hipokratesa i nie ma mowy o żadnej wdzięczności. Po prostu każdy z nas musi pracować dobrze na każdym odcinku pracy zawodowej. Ta nadmierna wdzięczność ( za co?) tak zepsuła środowisko lekarzy, że wielu z nich ( nie mówię, że wszyscy, ale wielu) wręcz oczekuje dodatkowych gratyfikacji od pacjentów. Wiem, bo osobiście tego doświadczyłem. Poza tym lekarze obecnie wykorzystują sytuację pozostawiona przez nieudolnego Arłukowicza i jego ekipę PO + SLD, która do reszty rozłożyła resort zdrowia na łopatki. Tak się nie godzi, a Pani Wdzięcznej pacjentce nie życzę, by operował Panią chirurg po 18 godzinach pracy w innych jednostkach, bo może Pani tego nie przeżyć.
    To własnie chirurg musi być wyjątkowo wypoczęty i skupiony na swojej pracy, a jak można wymagać od człowieka odpowiedzialności, kiedy pracuje prawie całą dobę?

  • Link do komentarza Gnieźnianka piątek, 08 lipca 2016 11:19 napisane przez Gnieźnianka

    Co do Pana dr Bembnisty - patrząc na poprzednie komentarze na temat pracujących "rezydentów" - jako laik rozumiem, że to młodzi chirurdzy - zostali z dnia na dzień pozbawieni dyżurów i musieli szukać innej pracy w innych szpitalach. Ja tu widzę związek - dyrekcja już wcześniej zaczęła egzekucję na chirurgach. Widać, że oni już wcześniej chcieli się ich pozbyć.
    Do czytelników: czy każdy kto ma wizję utraty pracy nie poszuka innej?

  • Link do komentarza kwinto czwartek, 07 lipca 2016 19:26 napisane przez kwinto

    Wdzięczna pacjentka - bo to jest sitwa. Inaczej można ich nazwać jeszcze: towarzystwo wzajemnej adoracji, klan, towarzycho, paczka, klika, gromada, śmietanka, krewni i znajomi Królika, facja, kastra, nomenklatura, lobby, kalfas, kamaryla, establishment, granda, kółko wzajemnej adoracji, koteria :)))

  • Link do komentarza Maniek czwartek, 07 lipca 2016 19:08 napisane przez Maniek

    Niewiem czemu chcą zmienić chirurgów . Lepiej by się zajęli SORem, tam by się przydała zmiana. Szczególnie tą Pania doktor jak widzialem jak traktuje pacjentów to aż krew człowieka zalewa, brak wychowania . Jak chce się zmieniać cos na lepsze to się zaczyna od najgorszego oddziału jakim jest SOR

  • Link do komentarza Maniek czwartek, 07 lipca 2016 19:06 napisane przez Maniek

    Niewiem czemu chcą zmienić chirurgów . Lepiej by się zajęli SORem, tam by się przydała zmiana. Szczególnie tą Pania doktor jak widzialem jak traktuje pacjentów to aż krew człowieka zalewa, brak wychowania . Jak chce się zmieniać cos na lepsze to się zaczyna od najgorszego oddziału jakim jest SOR

startpoprz.1234567nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane