poniedziałek, 04 lipca 2016 18:15

Tajemniczy zabytek powrócił do Gniezna

 

W poniedziałkowe popołudnie do Pierwszej Stolicy Polski powrócił dość unikalny zabytek. Jego historię spowija tajemnica, której być może nigdy nie uda się do końca rozwikłać.

Dwa lata temu z Muzeum Początków Państwa Polskiego skontaktował się Peter Sinram z Berlina, który poinformował pracowników gnieźnieńskiej instytucji o dość ciekawym przedmiocie, należącym do jego rodziny. Był to pierścionek, którego pochodzenie nie było do końca jasne, a jedyną posiadaną informacją była swojego rodzaju "metryczka" sporządzona wiele lat wcześniej. Wiele, gdyż sam zabytek został wykopany prawdopodobnie w latach 1880-1890 na terenie Gniezna przez Hermana Radicke, poszukiwacza-amatora. Teraz jego potomkowie postanowili, że najlepszym miejscem dla tego obiektu jest nasze muzeum.

W poniedziałek 4 lipca do Gniezna przybyli członkowie rodziny Hermana Radicke - Hans Peter Lörz, Ingrid Gülzow, Rose Marie Sinram oraz Peter Sinram. Wspólnie postanowili przekazać zabytek do rąk gnieźnieńskiego muzeum, aby nie tylko powrócił on w "swoje strony", ale także by w ten sposób wzbogacić zasoby wystawowe. W tym celu spotkali się z dyrektorem placówki Michałem Bogackim oraz archeologiem Tomaszem Janiakiem, którzy nie ukrywali zainteresowania nowym "nabytkiem", a także jego dawnymi, jak i współczesnymi dziejami.

Jak przekazały w trakcie wizyty Rose Marie Sinram oraz Ingrid Gülzow, nikt nie wie dokładnie gdzie został odnaleziony obiekt. Jedyne informacje na temat pierścionka czerpią z rodzinnej notatki, wykonanej wiele lat wcześniej - miał to być "grób huński" (potoczne określenie z XIX w. na groby nieznanego pochodzenia), zlokalizowany na terenie Gniezna. Do odkrycia miało dojść około 130 lat temu w trakcie amatorskich wykopalisk. Dalej okoliczności odnalezienia pierścionka są dla muzealników już dość zawiłe, bowiem artefakt miał znajdować się w urnie, co raczej nie mogło być możliwe - opierając się na stanie obecnych badań, takie zjawiska się nie zdarzały. Biżuterię, jeśli znajduje się przy pochówkach, to przeważnie szkieletowych. Również datowanie zabytku nie jest takie oczywiste i zdaniem historyków, pierścionek może pochodzić z XIII wieku. Jest on wykonany z brązu w postaci obrączki z czworobocznym oczkiem. Podejrzewa się, że mógł zostać wykopany na terenie jakiegoś przykościelnego cmentarzyska, ale, jak już wspomniano, pewności co do tego już nie ma i raczej nie będzie.

Odkrywca Herman Radicke nie pochodził z Gniezna, ani nawet z tych okolic, a na stałe mieszkał w Berlinie. W trakcie studiów przybył do naszego miasta wraz z grupą innych studentów, a ponieważ był z zamiłowania archeologiem (co w tamtych czasach było zupełnie inaczej rozumiane, aniżeli dzisiaj), wziął udział w wykopaliskach. Gdzie dokładnie? Tego niestety, jak już wspomniano, nie wiadomo. Nie wiemy także, kto był ich inicjatorem. W owym czasie nie przykładano w ogóle wagi do tego, by dokładnie spisywać protokoły z takich odkryć, a co dopiero opisywać zabytki oraz dokładne informacje o ich lokalizacji oraz kontekście odnalezienia. Historia pierścienia z Gniezna prawdopodobnie pozostanie na zawsze zagadką.

Za gest, jaki wykazali goście z Niemiec, otrzymali oni podziękowania od przedstawicieli instytucji. Dyrektor muzeum przekazał w trakcie spotkania, że pierścionek jako przekazany artefakt musi przejść rejestrację w polskim spisie zabytków, a następnie będzie można pomyśleć o jego zaprezentowaniu odwiedzającym. Być może okazją ku temu będzie wystawa, planowana w 2017 roku, opowiadająca o dziejach Gniezna od czasu lokacji aż do początku XX wieku. Darczyńcy nie ukrywali, że chcieliby przyjechać na otwarcie tej wystawy by zobaczyć "swój" prezent. Sam pierścionek zostanie najprawdopodobniej wystawiony wraz z "metryczką", przymocowaną do zabytku być może jeszcze przed 100 laty. Dzięki temu jako eksponat będzie on mógł opowiadać o historii nie tylko lokalnej, ale także początkach archeologii na naszym terenie.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane