piątek, 29 stycznia 2016 09:07

Czy Gniezno czeka końcowa dekomunizacja?

 

Ul. Roosevelta, ul. Pstrowskiego, Park XXV-lecia PRL czy Plac 21 Stycznia. To ostatnie nazwy na terenie Gniezna, które upamiętniają poprzedni ustrój. Czy nowa ustawa je zlikwiduje?

Do Sejmu trafił projekt dokumentu, zgłoszony przez senatorów obecnej kadencji, a dotyczący zakazu "propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej". Zgodnie z tymi przepisami, władze samorządowe będą miały dwa lata na zmianę takich nazw. Jeśli ustawa zyska akceptację, będzie to pierwszy w historii III Rzeczypospolitej dokument, na podstawie którego samorządy nie będą mogły dobrowolnie podchodzić do tego tematu, ale zostanie im to odgórnie narzucone. 

W 1989 roku takich nazw na terenie Gniezna było kilkadziesiąt, a wymienić można chociażby Trasę 40-lecia PRL, Plac Bohaterów Stalingradu, ul. Marchlewskiego, Młodej Gwardii, Walki Młodych, Janka Krasickiego, Armii Czerwonej czy 22 Lipca. Już wkrótce po zmianach ustrojowych, część z nich została przemianowana na nazwy przedwojenne lub nowe, a niektóre doczekały się takiej zmiany nawet po 20 latach. Do dziś zostało ich jeszcze kilka - chociażby Plac 21 Stycznia, ul. Pstrowskiego, ul. Roosevelta czy Park XXV-Lecia PRL (teren zielony nad jeziorem Winiary - choć nazwa powszechnie nieużywana, wciąż funkcjonuje na mapach). 

Jak czytamy w proponowanym brzmieniu ustawy: 

Art. 1.
1. Nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. 

2. Za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944–1989. 

Jak przyznaje senator Robert Gaweł, mimo iż upływ czasu od zakończenia PRL-u jest już dość znaczny, to jednak znaczenie tych nazw w przestrzeni publicznej, jest dość ważne: - Symbolika jest istotna, ponieważ ona buduje świadomość społeczną, a tym bardziej istotna jest symbolika, która jest w przestrzeni publicznej, a wiec nazwy ulic, pomniki czy miejsca pamięci. To wszystko bardzo często mimowolnie pozostaje nam w świadomości. Jeśli komunizm był ustrojem antyludzkim i wszyscy, także ci, którzy są dzisiaj epigonami tego ustroju, powinni zrozumieć, że trzeba od tego odejsć i wychowywać Polaków w przestrzeni publicznej wolnej od tego typu znaków. Dlatego ta ustawa jest konieczna, szkoda jednak że tak późno. 

Od końca PRL w nowej rzeczywistości wychowało się już pokolenie, dla którego nazwiska takie jak Roosevelt oraz Pstrowski, jeśli nie były omówione na lekcjach historii, mogą niewiele znaczyć. Wobec tego pierwszego czyni się jednak zarzut zdrady Polski i oddania jej pod wpływy Stalina po II wojnie światowej. Nazwą ulicy honoruje się go w Gnieźnie od 1945 roku. Tymczasem Wincenty Pstrowski był pierwszym polskim przodownikiem pracy, którego wczesna śmierć miała być wynikiem utraty zdrowia na wskutek zbytniego zaangażowania w pracy - na rzecz "współzawodnictwa" we wczesnym okresie PRL. Ulica jego imienia w Gnieźnie istnieje od 1951 r. i zastąpiła wówczas jej patrona (kapitalistę) Leona Grabskiego.

W Gnieźnie pozostały nie tylko nazwy, ale także miejsca pamięci - jest nią tablica wspominająca wkroczenie Armii Czerwonej do Gniezna. Od lat o jej usunięcie starają się przedstawiciele Stowarzyszenia Gnieźnieńscy Patrioci. Jak komentują projekt ustawy? Z pewnością nie są to sprawy, które są najważniejsze dla życia państwa, ale z pewnością są istotne – codziennie przechodzimy ulicami, które noszą nazwy związane z PRL-em, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. Warto przywołać w tym miejscu sprawę tablicy informującej o „wyzwoleniu” Gniezna przez Armię Czerwoną. O jakim wyzwoleniu jest tutaj mowa, skoro wyzwolenie z definicji musi prowadzić do wolności? Wiemy dobrze, że w tym przypadku tak nie było, a im mniej tego typu symboli będzie obecnych w przestrzeni publicznej, tym większa szansa, że nie wprowadzą nikogo w błąd - uważa Marcin Tomczak, prezes organizacji. Jak się jednak okazało w trakcie sprawdzania dokumentacji, tablica została postawiona na terenie dawnego Zakładu Stolarki Budowlanej, który dziś należy do prywatnego przedsiębiorcy z Torunia. Próby kontaktu w tej sprawie jednak do tej pory spełzły na niczym. Tablica była też już dwukrotnie obiektem dewastacji - raz zamalowano jej napis, a w ubiegłym roku skradziono metalowe cyfry z datą "1945".

W opinii niektórych historyków, nazwy kojarzone z minionym ustrojem, powinny zostać jako pamiątki po tamtych czasach. Zwraca się tu uwagę na społeczne przyzwyczajenie oraz brak świadomości co do pochodzenia tych nazw: Jeżeli pamiątką po czasach III Rzeszy na terenach Polski były ulice Adolf Hitler Strasse i inne takie nazwy, to my zostawiliśmy sobie po tym okresie jakieś pamiątki? - pyta Robert Gaweł. Jak jednak dodaje, nad niektórymi nazwami być może faktycznie powinno się zastanowić, gdyż mogą one stanowić przestrogę dla kolejnych pokoleń: W Gnieźnie mamy taką ulicę Pstrowskiego. Uważam, że to jest przykład męczennika ustroju. To był prosty człowiek, górnik, który wierzył iż trzeba z siebie dać wszystko. Tak pracował, że aż umarł w wyniku tej pracy. To jest jakaś przestroga, która powinna zostać i pokazywać, co robi ze społeczeństwem taka antyludzka ideologia.

W podobnym tonie niejednokrotnie komentowano także nazwę Placu 21 Stycznia, która upamiętnia wkroczenie Armii Czerwonej do Gniezna. Stworzona wkrótce po wojnie, upamiętniać miała "wyzwolenie", a teraz zdaniem niektórych powinno się jej nadać znaczenie wspomnienia dnia "zmiany okupanta". Warto tu też dodać, że w sprawie dekomunizacji nazw miejscowych, Stowarzyszenie Gnieźnieńscy Patrioci prowadziło już swojego czasu kampanię ulotkową. Teraz ustawa, gdyby miała wejść w życie, byłaby ostatecznym zwieńczeniem tych działań. 

Najwięcej nazw zmieniono wkrótce po 1989 roku. Plac Bohaterów Stalingradu stał się Rynkiem, ul. Armii Czerwonej ul. Witkowską, ul. Marchlewskiego ul. Łubieńskiego, a ul. Walki Młodych - ul. Jana Pawła II. Mało kto już pamięta, że nazwy zmieniano także w okresie PRL-u, kiedy tylko ku temu była taka społeczna lub polityczna konieczność. Przykładem jest ul. Marszałka Józefa Stalina - od 1945 do 1956 roku był patronem ulicy Warszawskiej, czy ul. Młodej Gwardii przemianowanej w 1981 roku na ul. Farną. W tym też okresie wydzielono z fragmentu ul. 22 Lipca ul. 3 Maja, a z ul. Roosevelta - ul. Wyszyńskiego.

Ostatnie zmiany w nazewnictwie, jakie miały miejsce w Gnieźnie kilka lat temu, dotyczyły dwóch ulic - ul. 22 Lipca przemianowano na ul. Gdańską, a ul. Alfreda Bema na... Józefa Bema. Ostatni przypadek znacznie ułatwił procedury związane z konieczną wymianą dokumentów, gdyż większość stosuje teoretycznie zapis tylko samego nazwiska - a tu "ul. Bema" się w zasadzie nie zmieniła (oprócz tabliczek z nazwą ulicy).

Właśnie ta ostatnia kwestia, była do tej pory głównym argumentem, przemawiającym przeciwko likwidacji komunistycznych nazw.  Konieczność wymiany dokumentów oraz opinia "a kto za to zapłaci?", pojawiała się przy każdej takiej dyskusji. Projekt ustawy także i to reguluje:

Art. 5.

1. Postępowanie przed sądami i organami administracji publicznej w sprawach dotyczących uwzględnienia w księgach wieczystych, rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych zmiany nazwy dokonanej na podstawie ustawy jest wolne od opłat.

2. Zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. 

Zmiany nazw mieszkańców bezpośrednio nie dotkną opłatami (nowe dowody osobiste nie zawierają nazwy ulicy, choć jednak pieczątki firm trzeba będzie w takim przypadku wymienić). Sporo czynności będą musiały ponieść różne instytucje, a zwłaszcza samorządy - zmiany dokumentów oraz wykonanie nowych tablic z nazwami. Jak udało się nam oficjalnie dowiedzieć, Urząd Miejski w Gnieźnie nie posiada aktualnie ani wyceny takich zmian, ani propozycji, jakie mogłyby zastąpić obecnie (jeszcze?) istniejące nazwy. Najpewniej będzie nad tym problemem musiała się pochylić powołana kilka miesięcy temu komisja radnych, zajmujących się nadawaniem nazw.

Dyskusje jednak na pewno będą się w temacie toczyć i to nie tylko wobec kwestii ewentualnego pozostawienia ul. Pstrowskiego (lub nie). Dla niektórych kontrowersyjnym będzie także patronat ulic takich osób jak Sobieralski czy Chudoba. Pierwszy z nich był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Gnieźnie w latach 1954-1969, a drugi był polskim działaczem socjalistycznym (jako patrona usunięto go już z nazw ulic w niektórych miastach). O ile w przypadku tego drugiego dyskusja może być dość krótka, o tyle Tadeusz Sobieralski był mimo wszystko lokalnym działaczem, który może być na równi honorowany jak i inni byli prezydenci miasta - chociażby Leon Barciszewski, mający swoją ulicę na tym samym osiedlu. Póki co, ustawa złożona w połowie grudnia pozostaje wciąż projektem, a opinia posłów w tej sprawie jeszcze nie jest znana. Wydaje się jednak, że zmiany nazw mogą być już jednak kwestią czasu.

42 komentarzy

  • Link do komentarza karolina piątek, 29 stycznia 2016 15:30 napisane przez karolina

    Naprawdę nie ma innych problemów w mieście??
    Co mi po nazwie ulicy skoro ona dziurawa.
    Przykład: rondo jakiś zakichanych olimpijczyków. Ważne, że wielka tablica z nazwą widnieje. A jakie rondo jest, każdy widzi.
    Może się nazywać nawet dzierżyńskiego, ważne, żeby na co było przysłowiowy tyłek wypiąć.
    A tak to w tej Polsce tylko zawracanie d.. problemami nieistotnymi.

  • Link do komentarza sycylijczyk piątek, 29 stycznia 2016 14:29 napisane przez sycylijczyk

    zamiast nazw oznaczyć ulice numerami jak w NY , po kolejnej zmianie ustrojowej będzie mniej problemów

  • Link do komentarza AMBROS piątek, 29 stycznia 2016 13:24 napisane przez AMBROS

    Senior i absolwent wierzycie w słowa "ruskich". Podpieracie się Faktami czy Mitami.
    Jak się nie mylę to obecnie twierdzenia "ruskich" nie mają potwierdzenia w Faktach.
    I skupmy się tylko na 21 stycznia, a nie na innych dniach.
    Jeżeli ktoś tam twierdzi i można to udowodnić, że 23 styczeń to data spalenia katedry to powinno podjąć się działania by jakoś upamiętnić to złe wydarzenie historyczne, jakaś tablica czy coś w tym stylu. Lubimy przecież takie tabliczki, pamiątki.

    Oczywiście ze znam historię, i to bardzo dobrze.
    Proszę nie manipulować i nie "wyjeżdżać z ul. Hitlera. Gdyż to jest oczywista oczywistość, jak np. to że nazwisko Piłsudski powinno być wymazane z historii Polski, jako zdrajcę i jednego z największych zbrodniarzy swoich obywateli.

    A poza tym wracając do kosztów, to niestety ten kto chcę zmian powinien ponosić ich koszty zarówno koszty bezpośrednie jak i pośrednie:
    - dowody osobiste, paszporty, prawa jazdy, dowody rejestracyjne, pieczątki, zmiany danych w bankach, urzędach ZUS, US, i wiele wiele innych.

  • Link do komentarza ooooiii piątek, 29 stycznia 2016 13:10 napisane przez ooooiii

    Zlikwidować osiedla na Winiarach ,Tysiąclecia bo przecież powstały za czasów PRL .Chory ten kraj

  • Link do komentarza gnieźniok piątek, 29 stycznia 2016 12:50 napisane przez gnieźniok

    Pan Robert Gaweł raczej nie powinien się wypowiadać o poprzednim ustroju zbyt negatywnie.Jego ojciec przecież udzielał się w PZPR,w związku z czym pan senator miał raczej dobrze za komuny.

  • Link do komentarza senior piątek, 29 stycznia 2016 12:33 napisane przez senior

    Do ja_Jestem Dziękuję Panu z te filmy. One powinny być obowiązkowo wyświetlane w szkołach na lekcjach historii. I co dalej z tym gnieźnieńskim rondem zdracy Wałęsy? Czy moźna sprawdzić, kto z nazwiska był projektodawcą i jak wyglądało głosowanie?

  • Link do komentarza romek piątek, 29 stycznia 2016 12:29 napisane przez romek

    prosport - przecież to będzie odgórne i czy miasto chce czy nie, będzie musiało tę nazwę zmienić ;)

    Propozycja, by nadać Piłsudskiego, jest jak najbardziej adekwatna!

  • Link do komentarza Joanna piątek, 29 stycznia 2016 12:17 napisane przez Joanna

    Roosevelta zamienić na Toruńską, przecież to stara trasa na Toruń.

  • Link do komentarza prosport piątek, 29 stycznia 2016 11:44 napisane przez prosport

    Za duzo pieniedzy w miejskiej kasie? Znów zabawa w zmiane nazw. Od tego miejsc pracy przybedzie? Brawo, kolejny raz para w gwizdanko. Zajmijmy sie upiększaniem Miasta, odbudową parków, budowa drugiego basenu i popieraniem sportu w kazdej odmianie.

  • Link do komentarza Gnogno piątek, 29 stycznia 2016 11:35 napisane przez Gnogno

    Roosevelta przemianować na Piłsudskiego i będzie git :-)

  • Link do komentarza absolwent piątek, 29 stycznia 2016 11:17 napisane przez absolwent

    AMBROS - dzień 21 stycznia był dniem wyzwolenia Gniezna? A kto nam spalił katedrę 23 stycznia? Nie mijaj się więc z faktami. Wyzwolenia 21 stycznia nie było, bo ruskie twierdzili, ze w katedrze są szkopy, więc wyzwolenie musiało nastąpić po 23 stycznia, jak tych Niemców z katedry przepędzili ( lub spalili).

  • Link do komentarza senior piątek, 29 stycznia 2016 11:03 napisane przez senior

    @ de javu - Jak widać znieznajomośc historii szkodzi. Otóż Roseevelt ył rzecznikiem ścisłej współpracy ze Stalinem, dla którego czuł sympatię, fascynację, podziw i ogromny szacunek. Był uczestnikiem spotkań wielkiej trójki w Teheranie (1943) i w Jałcie (1945). To on dał zgodę na hegemonię ZSRR po II wojnie światowej w Europie Środkowej i Wschodniej. Zdaniem krytyków Roosevelt nie rozumiał spraw europejskich, nie rozumiał prawdziwej natury konfliktu w Europie. Według historyka Normana Daviesa On wiedział, że wróg to Niemcy. A skoro Stalin bił się z nim, to znaczy, że jest dobrym człowiekiem. Taki styl myślenia dominował w politycznym otoczeniu prezydenta i dlatego był wielkim szkodnikiem Polski i Polaków. Czy już Pan trochę zrozumiał?.

  • Link do komentarza Ja_Jestem piątek, 29 stycznia 2016 10:47 napisane przez Ja_Jestem

    @:mjj:
    Wypowiedz jak najbardziej trafna. Oto jedna z postaci " godna tego miana", której imieniem nazwano jedno z gnieźnieńskich rond.
    https://www.youtube.com/watch?v=kcOaEPaKqbo
    https://www.youtube.com/watch?v=CCOFbXvhOjU
    https://www.youtube.com/watch?v=-0-N3AyeQV0

  • Link do komentarza de javu piątek, 29 stycznia 2016 10:42 napisane przez de javu

    To Roosevelt był komunistą?

  • Link do komentarza senior piątek, 29 stycznia 2016 10:41 napisane przez senior

    Ad AMBRO - Dzień 21 Stycznia nie jest faktem oczywistym dla wszystkich jako dzień wyzwolenia, Może dla Pana, dla mnie NIE! Przecież 23 stycznia "wyzwoliciele" spalili nam katedrę i we wszystkich źródłach do niedawna podawano, że katedra została spalona w czasie działań wojennych. Zatem dzień 23 stycznia był jeszcze dniem wojny w Gnieźnie i historii nie nalezy zakłamywać takze poprzez nadawanie nazw ulicom czy placom. A co do kosztów, to Pana wynurzenia nie wytrzymuja krytyki. To, gdyby ulica z jakichś dziwnych powodów nazywała się np. Hitlera, to też Pan zasłaniałby te zmiany kosztami? Przeciez Roosevelt podejmując dezycję niekorzystną dla naszej ojczyzny w pewnym sensie także był winien setek ofiar śmiertelnych w powojennej Polsce! Czy Pan nie zna historii i faktów???

  • Link do komentarza mieszkanieculic piątek, 29 stycznia 2016 10:27 napisane przez mieszkanieculic

    Widać ze brak zajęcia albo nie mają czym się zajmować to wymyślają po co to komu, a co w tym najważniejsze kto za głupie pomysły zapłaci, w szczególności mieszkańcom za wymianę dokumentów. Porażka niech sobie Senator zmieni nazwę swojej ulicy tam gdzie mieszka i niech płaci za wymianę dokumentów swoich i sąsiadów.

  • Link do komentarza miastowy piątek, 29 stycznia 2016 10:25 napisane przez miastowy

    Bardzo mądrze i mjj i kinyc. A propozycja nadania imienia Chrztu Polskiego maleńkiemu rondu zakrawa na kpinę. Niech ktoś wreszcie wstrząśnie tymi głowami, które mają cos do powiedzenia w Gnieźnie! Upamiętnienie ważnych osób i zdarzeń owszem, ale nie w taki prymitywny sposób! I od siebie dodam, ze nadawanie nazw nazwiskami ludzi, którzy jeszcze żyją lub zmarli przed kilku laty i nie zostali rzetelnie wzweryfikowani przez historię jest niedopuszczalne, bowiem w ich środowisku tworzą się legendy i te dobre, ale takze wiele złych i nieprawdziwych, które niepotrzebnie krążą w wtedy w obszarach ludzi zarówno życzliwych, jak i tych nieprzyjaznych danej osobie. Postulowałbym więcej rozwagi i odpowiedzialności, a nie działanie na "hurra".

  • Link do komentarza AMBROS piątek, 29 stycznia 2016 10:00 napisane przez AMBROS

    Koszty zarowno bezpośrednie jak i pośrednie dotkną mieszkańców. Wymiana dowodów osobistych to drobiazg, jest wiele innych dokumentów i spraw papierkowych ktord trzeba zaktualizować w zwiazku ze zmianą nazwy ulicy.

    Co do samej zmiany nazw to mam wątpliwości, tym bardziej powinien je mieć historyk Pan Gaweł.
    Np. ulica 21 stycznia, dzień wyzwolenia Gniezna spod okupacji niemieckiej, to jest FAKT HISTORYCZNY i nikt, ani nic tego nie zmieni.
    A co było dalej to już inna sprawa. I tu jest pole do popisu dla historyków i innych typów udających patriotów, Co do wyjaśnienia, dlaczego po wyzwoleniu Gniezna, zostaliśmy zniewoleni przez Związek Radziecki.

  • Link do komentarza kinyc piątek, 29 stycznia 2016 09:59 napisane przez kinyc

    mjj racja, najlepszym przykładem była akcja z śp. ks. Kapturczakiem, który może i się zasłużył dla parafialnego kościoła, ale czy od razu na plac czy ulicę? To może każdego, co coś zbudował, tak uhonorujemy? Byłby to absurd i tyle, a najlepszym dowodem tej pamięci są samochody parkujące na tym tanim placu, zasłaniającym ten "uroczysty" głaz. Chyba nie o taką pamięć chodziło księdzu...

  • Link do komentarza mjj piątek, 29 stycznia 2016 09:47 napisane przez mjj

    Nazwy ulic, parków, skwerów, rond itd powinny odzwierciedlać prawdziwe zalety i walory człowieka zasłużonego dla kraju czy danej społeczności lokalnej. Dlatego dziwnym wydaje się fakt obrony nazw tych "bohaterów", którzy nigdy nie powinni istnieć w przestrzeni publicznej. Co innego w historii, ale to jest całkiem inna sprawa. Niezrozumiałym jest też fakt ekspressowego nadania imienia Wałęsy jednemu z gnieźnieńskich rond. Ten człowiek jeszcze żyje, jego biografia okazuje się coraz bardziej zawikłana i dobra jest uchwała gnieźnieńskiej Rady Miasta, która mówi o tym, żeby zasłużone osoby honorować dopiero po 5 latach po ich śmierci. Jeżeli mają zasługi i pamięć trwa, to można dopiero wtedy przystąpić do realizacji upamiętniania. Moim zdaniem ten okres "karencji" powinien wynosić nawet 10 lat.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane