Jesteś tutaj:Wywiady „Sukcesem szpitala są zadowoleni pacjenci”
wtorek, 07 lipca 2015 09:51

„Sukcesem szpitala są zadowoleni pacjenci”

 

Jaki powinien być szpital w Gnieźnie? Kto i dlaczego jest w nim najważniejszy? Krzysztof Bestwina, nowy dyrektor ZOZ odpowiada na nasze pytania.

Od kilkunastu dni Krzysztof Bestwina oficjalnie jest dyrektorem Zakładu Opieki Zdrowotnej. Przez ostatnie pół roku zajmował stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora tej jednostki, a w ciągu swojej kariery zawodowej zarządzał także szpitalami w Turku, Olkuszu i Giżycku. Ostatnie pół roku pracy w gnieźnieńskim szpitalu były czasem wytężonej pracy i trudnych decyzji, o których opowiada wywiadzie dla Gniezno24.com.

 

Rafał Wichniewicz: Od niedawna pełni pan rolę dyrektora Zakładu Opieki Zdrowotnej, ale stanowisko w naszym szpitalu sprawuje już od pół roku. Jaki był ten czas?

Krzysztof Bestwina: Ten czas biegł bardzo szybko, często był też związany z trudnymi decyzjami. Przede wszystkim mam tu na myśli inwestycję, a oprócz tego są to bieżące sprawy, także kontrole z różnych instytucji. Z reguły udaje się wychodzić nam z tego obronną ręką, choć często są sprawdzane sprawy sprzed wielu lat.

Mówi Pan o inwestycji, której temat przewijał się przez cały ten czas...

Tak, inwestycja jest faktycznie tutaj dominującym tematem. Jest to podjęcie samej decyzji o jej realizacji, wykup praw autorskich, w tym także negocjacje w sprawie ich zakupu, przygotowanie do przetargu i jego przeprowadzenie. Budowa szpitala jest inwestycją pod szczególnym nadzorem i musimy zachować ostrożność, żeby nie było żadnych wątpliwości i uwag. Ostatnio udało się nam ogłosić przetarg na wyłonienie projektanta, który się nie udał, ale to tylko z tego względu, że daliśmy trochę zbyt wysokie wymagania jeśli chodzi o zabezpieczenie w postaci kar i posiadanego doświadczenia. Chcieliśmy się zabezpieczyć przed ewentualnymi problemami, ale okazało się, że byliśmy zbyt ostrożni i musieliśmy te wymagania trochę obniżyć, żeby nie odstraszać zainteresowanych.

Pół roku to dość krótki okres. Z czym Pan zastał szpital, a co do tej chwili udało się wykonać?

Tych rzeczy jest dużo. Z najważniejszych wymienić można na przykład organizację i wdrożenie pakietu onkologicznego, a także pozytywne przeprowadzenie audytu nadzoru w zakresie ISO, czyli systemu zarządzania jakością w szpitalu. Dość pilnie trzeba było się tym zająć, zaangażować wielu pracowników aby osiągnąć pozytywny efekt. Musieliśmy wiele spraw uzupełnić i poprawić, aby uzyskać przedłużenie na następny rok. Poza tym wprowadziliśmy kartę monitorowania bólu, kartę oceny geriatrycznej pacjentów. To są rzeczy, które w naszym szpitalu powinny być od jakiegoś czasu, ale niestety ich nie było, dlatego zmuszeni byliśmy je w szybkim tempie wdrożyć.

Pakiet Onkologiczny to temat, który od początku sprawiał problemy w całym kraju. Pan trafił do szpitala w momencie, kiedy w zasadzie powinien on być gotowy.

Jeszcze za poprzedniej dyrekcji, na przełomie listopada i grudnia 2014 roku została zawarta umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia, na podstawie której przystąpiliśmy do pakietu onkologicznego i to mimo tego, że nie byliśmy do tego przygotowani. W styczniu trwały dość intensywne prace związane z organizacją tego pakietu, aczkolwiek nie udało się temu do końca sprostać. Zajmowała się tym dwie osoby z administracji w tym zastępca dyrektora ds. medycznych, mające zająć się organizacją konsylium lekarskiego, którego skład jest ściśle określony przez NFZ i Ministra Zdrowia. Pomimo deklaracji, że już takowy istnieje, okazało się, że nie jest on takim, jakim powinien być i później w marcu byliśmy wzywani do uregulowania tych kwestii w trybie natychmiastowym. Dość szybko udało się to naprawić dr Ewie Jachimczyk i zgłosić to do NFZ, dzięki czemu zostało to sprawnie uregulowane. To była trudna kwestia, bo trzeba było znaleźć lekarzy specjalistów, onkologów klinicznych czy radioonkologów. To nie była prosta sprawa, ale teraz pakiet już działa, choć co prawda nie jest on wykorzystany w pełni. Lekarze rodzinni powinni kierować swoich pacjentów do nas z tzw. zieloną kartą, a my już na dalszym etapie kontynuujemy diagnostykę. Należy w tym miejscu wspomnieć, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy funkcjonowania pakietów onkologicznych część szpitali woj. Wielkopolskiego wycofała się już ze świadczenia tych usług, wypowiadając umowę z NFZ w tym zakresie.

Te pół roku to także trudne decyzje. To nie tylko sprawy związane z lecznictwem czy inwestycją, ale także personalne...

Najtrudniejszymi decyzjami dla dyrektorów są zawsze decyzje personalne. Do najłatwiejszych na pewno nie należała decyzja o rozstaniu się z dyrektorem do spraw medycznych, aczkolwiek z perspektywy czasu i tego co się wydarzyło później, to oceniam że była jednak mimo wszystko trafna i konieczna decyzja. Tak prawdę mówiąc, bez jej podjęcia pewne rzeczy nie poszłyby do przodu w naszym szpitalu. Jeśli mówimy o trudnych chwilach, to takie zdarzają się też w momencie, kiedy pojawiają się różnego rodzaju kontrole, których w ostatnich kilku miesiącach mieliśmy wiele. Zdarzają się, ale wówczas trzeba zachowywać się w sposób naturalny i traktować kontrolujących jako takich, którzy nie przychodzą wskazywać błędy tylko po to aby dać kary, ale jako kogoś, kto wskaże niedociągnięcia, które należy poprawić.

Na samym początku Pana działalności w gnieźnieńskim ZOZ-ie, poza samą inwestycją mówiło się też o konieczności poprawy atmosfery w szpitalu.

Nie ukrywam, że dosyć ważnym elementem z punktu widzenia zarządzania jest kontakt z personelem. Jest to dla mnie bardzo istotne i staram się poświęcać na to sporo czasu. Poza standardowymi, cotygodniowymi spotkaniami z kierownikami działów administracyjnych i technicznych, mamy cotygodniowe odprawy z ordynatorami oddziałów i comiesięczne spotkania z oddziałowymi. Poza tym organizujemy spotkania oddziałowe, na które jako dyrekcja się poniekąd wpraszamy, w trakcie których spotykamy się i rozmawiamy bezpośrednio na temat problemów personelu i oddziału. Staramy się budować poprawną relację, tak żeby dyrektor był na miejscu w szpitalu, a nie tylko w swoim gabinecie za biurkiem do którego trzeba się umawiać. Podejście partnerskie w relacjach ze współpracownikami jest moim stylem zarządzania. Przebywanie pomiędzy pracownikami sprawia, że ludzie są bardziej otwarci i szczerzy i jednocześnie mogą swobodnie mówić o swoich problemach.

Czy to pozwoli w jakiś sposób zmienić wizerunek szpitala?

Ważnym elementem tych spotkań jest to, żeby sami pracownicy informowali co dobrego się dzieje w szpitalu. Nie mam żadnych pretensji do mediów, ale wiadomo że złe informacje dobrze się sprzedają, np. że ktoś musiał długo czekać w SOR, gdzieś nie został przyjęty albo źle go potraktował lekarz lub pielęgniarka. Mało się natomiast mówi o tym, co się dzieje dobrego. Szpital w oddziałach szpitalnych leczy ponad 18 tysięcy pacjentów rocznie. Tylu osobom corocznie udzielamy pomocy w naszych oddziałach i to jest coś, o czym trzeba mówić. W SOR corocznie udzielamy pomocy ok. 40 tysiącom pacjentów, w poradniach specjalistycznych przyjmujemy około 70 tysięcy pacjentów rocznie. To pokazuje, że szpital spełnia swoją rolę i jest potrzebny pomimo pewnych niedociągnięć. Będziemy się skupiać nad tym, żeby pokazywać pozytywną działalność szpitala. Temu miała służyć m.in. ostatnia akcja na Dzień Matki i Dzień Dziecka. Chcemy być odbierani przez społeczeństwo dobrze. Dlatego budowanie pozytywnego wizerunku oraz poprawa naszego podejścia do pacjenta będą nam nieustannie towarzyszyć.

Dość krytycznie wypowiedział się Pan ostatnio na temat słów Marszałka Województwa Wielkopolskiego w sprawie środków na doposażenie szpitala z Obszarów Strategicznej Interwencji...

Dla mnie to jest zastanawiające, bo wszyscy mówią o dobrej woli, a jednocześnie nic nie możemy zrobić. Pierwszą kwestią jest brak konsekwencji w podejmowanych decyzjach, kiedy to jeszcze w roku ubiegłym Urząd Marszałkowski pozytywnie oceniał możliwość dofinansowania szpitala w Gnieźnie ze środków OSI a już w roku bieżącym jednoznacznie stwierdza, że nie można. W wypowiedzi p. marszałka, czy p. Senatora słyszymy, że dawno było wiadomo, że na budowę, rozbudowę i remonty szpitali środki z UE nie mogą być przeznaczone, bo takie są wytyczne UE a przed kilkoma dniami słyszymy z ust nowego ministra zdrowia o tym, że Polska otrzyma 12 mld zł z UE m. in. na budowę, rozbudowę i remonty szpitali. W tej sytuacji aż pcha się na usta pytanie: Panowie o co chodzi? Kto posiada tę „tajemną” wiedzę i która z nich jest prawdą i to prawdą ostateczną?

Gniezno to nie jest przypadkowe miasto w Polsce. To Pierwsza Stolica, o czym wszyscy wiedzą i chociażby dlatego zasługuje na odpowiednie traktowanie. Czy Gniezno, Powiat Gnieźnieński i jego mieszkańcy nie zasługują na porządny szpital?

Spojrzenie polityków na Gniezno i to co się Tutaj dzieje powinno być zdecydowanie inne. Tu przyjeżdża wielu turystów, nie tylko z Polski, ale i całej Europy. Zdarza się, że leczymy takie osoby w naszym szpitalu, one wtedy widzą jaki on jest. Rozumiem, że każde miasto i każdy powiat zasługuje na dobry szpital, ale podkreślam, że Gniezno to jest inne i wyjątkowe miasto, które zasługuje na szczególną uwagę.

Zdaniem Pana szpital powinien powstać na innych zasadach?

W Polsce są przecież szpitale, które były nazywane inwestycjami krajowymi, których rozbudowę, doposażenie, czy remonty były finansowane ze środków centralnych. Czy szpital w Gnieźnie nie zasługuje na to, żeby go potraktować jako inwestycję krajową, jako placówkę o znaczeniu istotnym z punktu widzenia funkcjonowania służby zdrowia w Polsce? Szpital w Gnieźnie może być wsparty z budżetu krajowego, chociażby np. z powodu obchodzonej 1050. rocznicy Chrztu Polski, co mogłoby stanowić symboliczne podejście do tego ważnego dnia w historii Polski. Myślę, że nikt nie miałby, co do tego żadnych uwag i wątpliwości. Wystarczy mieć dobrą wolę, a przede wszystkim chęci, a tych chyba tu brakuje.

Obserwując Pana na spotkaniach roboczych na sesjach i komisjach, można zauważyć, że potrafi Pan swoimi wypowiedziami przekonać do siebie opozycję. Swojego czasu uznanie u Pana wzbudziło też to że, jak Pan powiedział, nie chce oceniać swoich poprzedników.

To nie jest mój pierwszy szpital i tak prawdę mówiąc wiem, że każdy z dyrektorów ma swoje problemy i ograniczenia. Myślę tu też o okolicznościach politycznych. Zdaję sobie sprawę, że jedni bardziej ulegają różnego rodzaju wpływom, a inni mniej. Twierdzę natomiast, że każdy dyrektor powinien wykonywać swoją pracę jak najlepiej potrafi. Niektórym wychodzi to lepiej, innym wychodzi to gorzej, ale ja nie jestem od oceniania tego. Jestem tu i teraz i nie ma co się zastanawiać nad tym co było i kto jest temu winien. My musimy skupić się na tym, aby poprawiać sprawozdawczość do NFZ, żeby wykonywane procedury były kompletne i abyśmy mogli za nie otrzymać 100% możliwych środków, a nie np. 70% tylko dlatego, że ktoś czegoś nie dopatrzył. Trzeba się starać o pozyskiwanie środków zewnętrznych, zwiększanie przychodów, poprawę jakości udzielanych świadczeń aby pacjenci byli z nas zadowoleni.

Czyli szpital powinien być apolityczny?

Twierdzę, że szpital jest dla wszystkich. Jeśli komuś się coś nie podoba, to ma prawo o tym mówić. Od tego też są politycy, ale jeżeli dostrzegają tylko złe rzeczy i mówią wyłącznie o tym, to tylko może być przykro pracownikom szpitala, że tak to wygląda i że tak są oceniani, bo jak wspominałem, w szpitalu dzieje się wiele dobrych rzeczy. Krytykę – zasadną, przyjmujemy z pokorą, ale prosimy więcej obiektywizmu w ocenach.

Mówimy o złych rzeczach, a wydaje się, że Pan czasem nawet każdą informację, nawet złą, potrafi przyjąć z uśmiechem. To chyba taki charakter ludzi z południa kraju...

Wydaje mi się, że ludzie z południa częściej się uśmiechają. Twierdzę też z własnego doświadczenia, że większość spraw, często nawet tych bardzo trudnych, łatwiej rozwiązuje się z uśmiechem. Czasem trudno jest jednak rozstrzygnąć poważny spór czy problem, ale uśmiech, zrozumienie, umiejętność słuchania w zdecydowany sposób ułatwiają jego załatwienie. Istotnym jest to, by trudne sprawy rozstrzygać po partnersku i z wzajemnym zrozumieniem.

Mówimy o pracownikach, a przecież zarówno oni, jak i szpital, są przede wszystkim dla pacjentów.

Sukcesem tego szpitala są zadowoleni pacjenci. Oczywiście zdarza się, że pojawią się tzw. "wpadki”. Niestety jest to nieuniknione, zwłaszcza kiedy pracuje w tej placówce kilkaset osób, a pacjentów jest kilkadziesiąt tysięcy rocznie. My te opinie musimy eliminować, żeby się ponownie nie zdarzały. Można zwrócić uwagę na to jeden, drugi czy trzeci raz, ale jeśli ktoś nie wyciąga wniosków i nie ma żadnych zmian, to wtedy rozmowa musi być inna. Pracownicy muszą wiedzieć, kto jest dla nich najważniejszy. Na spotkaniach zawsze podkreślam, co dla mnie jest najważniejsze. Jest to właśnie dobre samopoczucie pacjentów i ich dobra opinia o naszym szpitalu. Oni muszą wiedzieć, że personel się nimi interesuje i troszczy o nich. Wszyscy musimy się identyfikować ze swoim szpitalem – ze swoim miejscem pracy. Jeśli jakieś ogniwo działa niepoprawnie, to wszystkie inne powinny na to zwrócić uwagę i je naprawiać. To jest moim zdaniem źródło sukcesu, aby szpital się rozwijał i rósł w siłę, bo najzwyczajniej nie ma innej możliwości.

Konkurencja?

Mówi się, że jej nie ma, ale jednak ona jest i to coraz większa. Mam tu na myśli szpitale w innych miejscowościach, które wciąż ulepszają swoje warunki czy to w formie remontów, zatrudniania specjalistów itp. My musimy pokazać, że jesteśmy świetną załogą, która troszczy się i dba o pacjentów, którzy będą czuli się tu bezpiecznie i będą chcieli do nas ponownie wrócić jeśli zajdzie taka potrzeba.

Odchodząc już trochę od tematu, był Pan kiedyś wcześniej w Gnieźnie?

To było chyba w 2009 roku, kiedy spotkałem się z poprzednim dyrektorem szpitala w Gnieźnie, dr Włodzimierzem Pilarczykiem. Wówczas, kiedy byłem dyrektorem lecznicy w Turku, działaliśmy w ramach Związku Szpitali Powiatowych i podejmowaliśmy rozmowy w sprawie negocjacji z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Spodziewał się Pan, że się jeszcze pojawi w Gnieźnie i to w innej roli?

Prawdę mówiąc nie spodziewałem się takiego scenariusza, aczkolwiek specyfika pracy dyrektorów szpitali – szczególnie tych z doświadczeniem w zarządzaniu, polega na tym, że mogą spodziewać się propozycji pracy z różnych miejsc Polski. Podobne doświadczenia miałem do tej pory, więc tym bardziej jest to dla mnie naturalna kolej rzeczy.

Pochodzi Pan z gór i wydaje się, że lubi Pan w góry wracać, chociażby na urlop.

Po pierwszym wyjeździe z rodzinnych stron była spora tęsknota za górami, ale teraz już nie. Bardziej chyba tęskni za nimi moja żona aniżeli ja, ale tak prawdę mówiąc to jednak mam do nich spory sentyment. Tym bardziej, że przez wiele lat aktywnie uprawiałem pieszą i rowerową turystykę górską, dzięki czemu góry są dla mnie szczególnie „bliskie”.

Jak się mieszka w Gnieźnie? Udało się zaaklimatyzować?

Gniezno jest fajnym miastem. Nie jest to typowe miasto powiatowe, bo jest zdecydowanie większe od pozostałych, a jego dodatkowym atutem jest to, że ma wyjątkową historię. Plusem jest też to, że znajduje się blisko dużych ośrodków miejskich: Poznania i Bydgoszczy. Ponieważ Gniezno samo w sobie jest, spokojnym i wyjątkowym miejscem na mapie Polski, to właśnie dlatego należy Mu się dobry i funkcjonalny szpital.

20 komentarzy

  • Link do komentarza romcio środa, 22 lipca 2015 22:30 napisane przez romcio

    Gnieźnieński szpital powiatowy to lazaret bez pieniędzy od zawsze. Stara,
    droga w utrzymaniu buda, od której lepiej się trzymać z daleka. Albo
    wyjdziesz z niego bez kończyny lub wyjedziesz " na sztywno". I to nie jest wina tego czy innego dyrektora, to nie jest też sprawa partyjna. Tak
    wygląda " służba zdrowia " w Polsce. Ten cały koszyk usług medycznych,
    te stawki za zabiegi medyczne to po prostu paranoja. Najpierw należy
    zlikwidować ten cały NFZ, a potem rozmawiać o szpitalach. Służba zdrowia
    w Polsce to poziom z XIX wieku.

  • Link do komentarza Platformiarz czwartek, 16 lipca 2015 09:37 napisane przez Platformiarz

    Zniesmaczony - a skąd wiesz, że architekt - właściciel praw autorskich to pisowiec ? Poza tym jakoś nie boli cię, że najbliżsi koledzy Senatora i PO Gnieźnieńskiego to: m. in. ludzie z zarzutami prokuratorskimi, ludzie z wyrokami, ludzie - oskarżani o pedofilię !!! To nie jest żaden problem dla Ciebie tylko wyimaginowane w twojej małej główce fantasmagorie i kłastwa !

  • Link do komentarza Qmaty czwartek, 16 lipca 2015 08:29 napisane przez Qmaty

    Oj Zniesmaczony, a poprzednia dyrekcja to nie była z klucza partyjnego? Nie rozśmieszaj mnie:)

  • Link do komentarza Zniesmaczony czwartek, 16 lipca 2015 07:58 napisane przez Zniesmaczony

    Sukcesem szpitala będzie dymisja dyrekcji . Przecież cofamy się wstecz, ludzie zobaczcie co się w tym szpitalu zaczęło dziać. Takiej niekompetencji jeszcze nie było. Kto za to wszystko odpowie ? Pewnie tradycyjnie nikt , stanowiska obsadzone z klucza PISowskiego , aż oczy bolą jak się na to patrzy. Tworzy się nowe stołki by tylko wyciągnąć kasę. Podobno zpąłacono prawie 200tys za prawa autorskie do budynku który ma być całkowicie przebudowany? To jest sukces dyrekcji? Przecież to jawna niegospodarność.

  • Link do komentarza Pablo sobota, 11 lipca 2015 17:00 napisane przez Pablo

    Byłem na odwiedzinach w szpitalu rok temu na oddziale chirurgicznym, w salach 6-7 osób ciasno i duszno. Odwiedziny to kpina bo gdzie tu jeszcze ma stanąć rodzina. Na korytarzach zamiast lamp wiszą żarówki na kablach. Co do szpitala na ul. Jana to personel trzeba prosić o pomoc przy przewinięciu pacjenta, wstyd...Liczę, że to się zmieni. Pacjenci będą mieli łazienki i ludzkie warunki.

  • Link do komentarza Tomasz sobota, 11 lipca 2015 07:24 napisane przez Tomasz

    „Człowieka nie należy oceniać po słowach, lecz po czynach”.... czekamy na czyny !

  • Link do komentarza Doktor czwartek, 09 lipca 2015 15:57 napisane przez Doktor

    Psychiczny, tyś się chyba zerwał z Poznańskiej 15. No i co z tego, że zPIS-u,że PIS, a ma być z PO,albo z Zielonych, a może z SLD. Co to ma do rzeczy w zarządzaniu i podejmowaniu decyzji. Poprostu wracaj tam gdzie twoje miejsce i powoli oddychaj, bo z prześmiewania dostaniesz czkawki. Ponadto weź się za siebie,bo prześmiewanie zdrowiu i to szczególnie psychicznemu może zaszkodzić i kto wtedy będzie pisał złośliwe komentarze.

  • Link do komentarza psychiczny czwartek, 09 lipca 2015 13:17 napisane przez psychiczny

    Ty edward nie zdajesz sobie chyba sprawy z tego, że taki oblatywacz terenowy to nic dobrego dla Gniezna. PISowskie korzenie p.Botwiny są powszechnie znane jak i to, że w Gnieźnie na stołek wsadził go jedynie słuszny poseł PIS i starościna, która jest posłuszna pisowi.Miało być inaczej a jest jak zawsze...................

  • Link do komentarza Miś środa, 08 lipca 2015 11:54 napisane przez Miś

    Krytyk! Zrób coś od siebie. Jak coś się nie podoba zgłoś się do dyrektora i powiedz. Krytyku jesteś depresyjnie niezadowolony. Weź się za siebie, bo życie krótkie i szkoda zaciekłości i złości na wszystko i na wszystkich. I jeszcze jedno. Co mają wyjazdy do zarządzania?

  • Link do komentarza pacjent środa, 08 lipca 2015 11:01 napisane przez pacjent

    Obserwator - to pracownik szpitala i radzę jemu, by poprosił nowego dyrektora o rozmowę i przedstawił w niej swoje argumenty. Inaczej taka 'rozmowa" na łamach mediów znaczy tyle, co zazdrosć, zawisć i podkopywanie. Moze ma Pan rację, moze nie. A jeżeli nie ma Pan odwagi iść osobiście,z awsze zostaje możliwośc korespondencyjna. List z argumentami nie do odparcia na pewno pozwoli nowemu szefowi przemyśleć problem. Jest na pewno kilka kwiatków wokół nowego szefa. Te kwiatki ( czy raczej podstarzałe kwiaty) powinny już opuścić swoje miejsca w stanowisku dowodzenia i skorzystać z uprawniających je przywilejów emerytalnych. Zgodzi sie Pan ze mną?

  • Link do komentarza Obserwator środa, 08 lipca 2015 10:51 napisane przez Obserwator

    Panie Bestwina ktoś napisał, że działa pan asekuracyjnie i to prawda. Jako mężczyzna powinien pan wiedzieć, że wiele działań podejmuje się po męsku a nie jak baba. Mało docenia pan ludzi, którzy chcą wyprowadzić ten szpital na prostą dla dobra lokalnej społeczności. Pozwala pan aby osoby panu bliskie wtrącały się w sprawy o których nie mają zielonego pojęcia. A tak na marginesie zapytam czy ma pan tę samą sekretarkę co poprzednik? Zacznij pan myśleć!

  • Link do komentarza salowa środa, 08 lipca 2015 10:45 napisane przez salowa

    Panie "krytyku" Jest Pan tak mało poważny, jak Pański komentarz. Otóż Pan Bestwiona jest dyrektorem dopiero od mniej więcej miesiąca, a Pan chce, by posprzątał blisko 4-letnie brudy i zaniedbania w ciagu kilku dni? Trochę rozwagi w formułowaniu kolejnych uwag! Natomiast wyjątkowo chamska jest pańska ocena w określeniu nowego dyrektora, iż promuje własną osobę. Poznałam pan Bestwinę i jest to nadzwyczaj skromny człowiek. a jeżeli dziennikarz udał się do niego z prosba o wywiad i taki uzyskał, to Pan nazywa to własną promocją? Radzimy Panu krytykowi trochę więcej szacunku do osoby, która czego się nie się dotknie po poprzednikach, to cuchnie. To samo dotyczy komentarza "pawloczek". Nie da się zrobic porządku i nauczyć ludzi odpowiedzialności w kilkanaście dni, ale faktem jest, że być może należy niektórymi przyzwyczajonymi do chamstwa pracownikami wstrząsnąć. Żeby byli grzeczniejsi, bo pracują za nasze pieniądze i to oni daja opinię o miejscowej służbie zdrowia. Ale cóż - przykłady niekompetencji, pogardy, lekceważenia, arogancji i braku kultury idą z góry, więc nie dziwmy się, że niektórzy pracownicy zapatrzeni nadal w te swoje idole z PO zachowuja się tak samo.

  • Link do komentarza Pawloczek środa, 08 lipca 2015 10:21 napisane przez Pawloczek

    Zadowolenie Pana szpitalem jest szczególnie widoczne w bieżącej pracy SOR 3 Maja. Proszę poczytać komentarze i zastosować jakieś zmiany, szczególnie pielęgniarek (nie wszystkich rzecz jasna). Ten oddział psuje Panu całą opinię, o której Pan wspomina. Aby wprowadzić zmiany nie potrzebne są układy partyjne, 81 mln. zł. oraz super wiedza. Jeśli nic się nie zmieni to gwarantuję, iż nasz SOR stanie się jednym z bardziej popularnych w Polsce!!!

  • Link do komentarza Krycha wtorek, 07 lipca 2015 19:01 napisane przez Krycha

    Dziękuję za dobrze i rzeczowo przeprowadzony wywiad. Konkretne pytania, jasne i klarowne odpowiedzi. Widać, że można bez pudru też pisać. A komu się nie podoba niech nie czyta i nie pisze złośliwych komentarzy, bo to i tak nie polepszy stanu jego depresji.

  • Link do komentarza edward wtorek, 07 lipca 2015 16:33 napisane przez edward

    Do Karola !
    Dla informacji - nieoczytany kłamco!
    1.
    http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/362734,turek-walcza-o-dyrektora-szpitala,id,t.html
    2.
    http://gazetylokalne.pl/a/olkusz-profesjonalny-sprzet-dla-profesjonalistow
    3.
    http://m.ortopediapolska.pl/component/content/article/954-wiadomoci/340-mazurskie-sympozjum-ortopedyczne-qokoostawowe-i-stawowe-zamania-stawu-kolanowego-diagnostyka-i-leczenie
    4.
    http://www.electus.pl/market_news/show/1144
    5.
    http://twojnajlepszyszpital.pl/gizycko/aktualnosci/page/2/
    6.
    https://www.youtube.com/watch?v=f3wY3L-DsqA

  • Link do komentarza historyk wtorek, 07 lipca 2015 15:48 napisane przez historyk

    nie ważne jak zaczyna ważne jak skończy . Życzę powodzenia.
    Tym gnieźnieńskim błotkiem niedługo się oklei . Gnieźnieńskie błotko jest wyjątkowe. Niech tylko naciśnie komuś na odcisk...... to .....
    Taniec chocholi w Gnieźnie PO - SLD trwa...

  • Link do komentarza karola wtorek, 07 lipca 2015 15:11 napisane przez karola

    No przecież nikt tego Botwiny do Gniezna nie prosił tylko Dolata. Proszę poczytać jakie zasługi poniósł w poprzednich szpitalach - żadne. Jak do tej pory nie zrobił nic a tylko wyczekuje z utęsknieniem na przetarg i ........

  • Link do komentarza turystka wtorek, 07 lipca 2015 10:47 napisane przez turystka

    powodzenia!! często bywam w szpitalu z różnych powodów i widzę zmiany ... większość na plus!!

  • Link do komentarza salowa wtorek, 07 lipca 2015 10:23 napisane przez salowa

    A w dzisiejszej papierowej prasie piszą, że nowy dyrektor szpitala w Wągrowcu dokonał rewolucyjnych zmian, z których na pierwszy plan wyłaniaja się dwie następujące: Mianowicie powiesił na gmachu nową tablicę informacyjną, że to nie szpital powiatowy tylko ZOZ i wysadził przy szpitalu klomby z kwiatkami! To dopiero rewolucja!

  • Link do komentarza pacjent wtorek, 07 lipca 2015 10:04 napisane przez pacjent

    Wspaniały wywiad. mądre wypowiedzi i nadzieja, że jest to człowiek całkiem odmienny od poprzednika. Dlaczego w miejscowych jest często tyle zawiści, pogardy i często zwykłego chamstwa? A tutaj człowiek "z gór', z południa Polski, gdzie ludzie sa bardziej życzliwi do siebie, ale przede wszystkim w wyborach kierują się polską racją stanu, być moze zrobi porzadek po nieudacznikach poprzednej kadencji. Życzymy mu tego z całego serca, bo to przecież dla dobra naszego społeczeństwa.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane