niedziela, 30 grudnia 2018 13:59

Upamiętnili stulecie zwycięskiej bitwy

 
Upamiętnili stulecie zwycięskiej bitwy fot. Rafał Wichniewicz

W sto lat po tym, jak oddziały powstańcze po długiej wymianie ognia i pertraktacjach zajęły Zdziechowę, odbyły się uroczystości, w trakcie których dziękowano za to pierwsze zwycięstwo wyzwoleńczego zrywu.

Mimo dojmującego zimnego wiatru oraz padającego deszczu, w niedzielę 30 grudnia tłum wiernych, w tym samorządowców, działaczy, harcerzy i pocztów sztandarowych wypełnił kościół w Zdziechowie, w którym rozpoczęły się uroczystości patriotyczne w stulecie bitwy o Zdziechowę. Wydarzenie to połączone było z odsłonięciem odbudowanego pomnika, który został przywrócony do najbardziej pierwotnej formy, jaką ustawiono we wsi w 1925 roku (został on zburzony przez Niemców w trakcie okupacji). Dzieła tego podjął się społeczny komitet, a realizację podjęto dzięki datkom przekazywanym przez licznych mieszkańców, firm i instytucji.

Po wprowadzeniu do świątyni pocztów sztandarowych oraz zastępów harcerzy, słowa powitania do Prymasa Polski i obecnych w świątyni wygłosiła wójt Gminy Gniezno Maria Suplicka: - Gromadzimy się na wspólnej modlitwie, aby zanosić wielkie dziękczynienie dobremu Bogu za to, że sto lat temu postawił na wielkopolskiej ziemi zagorzałych patriotów. Młodych ludzi, którzy mężczyźni i dzielnie walczyli o Polskę i o to, co stanowi naszą pokoleniową tradycję. Trzeba nam dziś przywołać, że to dzięki postawie tych młodych powstańców, dziś możemy swobodnie mówić w ojczystym języku, a dzieci zdobywają wykształcenie w tutejszej szkole. 

Następnie rozpoczęła się msza święta, którą sprawowano w intencji powstańców wielkopolskich, tych, którzy chwycili za broń i wrócili później do domów, ale i tych, którzy polegli. Wśród nich był tylko jeden, który zginął w potyczce o Zdziechowę - wrześnianin Wincenty Dondajewski, którego rodzina także pojawiła się na tej uroczystości i do postaci którego nawiązał abp Wojciech Polak w swojej homilii, wspominając przy tym jego żonę Rozalię i dzieci, które straciły ojca: - Był on jednym z wielu, którzy wyruszyli wówczas pod Gniezno, aby nie tylko ocalić nasze miasto, ale i usunąć pośrednio w ten sposób zagrożenie dla powstańczego Poznania, jakie niewątpliwie szło z północno-wschodniej strony. Samo zwycięstwo pod Zdziechową stało się, jak wiemy, nie tylko ocaleniem Gniezna i Poznania, ale ważnym impulsem do wyruszenia powstańców na Kujawy i Pałuki. Wieść o tym zwycięstwie i wzięciu dużej liczby Niemców do niewoli, stała się wtedy wielkim powodem radości wszystkich, dodawała odwagi i nadziei - mówił, podkreślając przy tym znaczenie poniesionej każdej ofiary, szczególnie życia. Nadmienił przy tym iż wiele rodzin w Wielkopolsce ma w swoich korzeniach przodków, którzy brali udział w wyzwoleńczym zrywie: - By walczyć poszli wasi dziadkowie, ojcowie, synowie, a kobiety wspierały ich powstańczy wysiłek swoim zaangażowaniem i pomocą. Taki był bowiem duch tutejszych rodzin, w których w czasach zaborów nie tylko przetrwała myśl o wolnej Polsce, ale wraz z rozwojem i dojrzewaniem nowoczesnego społeczeństwa rozwijała się pamięć i troska o wychowanie młodego pokolenia w duchu miłości ojczyzny i przygotowania ich na nowe czasy. W nawiązaniu do Ewangelii, mówiącej o zaginięciu Jezusa w Jeruzalem i odnalezieniu go po trzech dniach w świątyni, abp Wojciech Polak wskazał iż Święta Rodzina podążała ścieżką, która ją kształtowała we wspólnocie: - Wielkopolskie rodziny także mają w swoich losach różne doświadczenia. Rozalia i jej dzieci przeżyli stratę ojca w powstaniu. Musiało jednak nadal w nich coś takiego być z tej wspólnej drogi, tego podążania razem i zmierzania do tego samego celu. Jak mówi biogram powstańca, syn Marian, żołnierz Armii Polskiej we Francji, poległa nad Bzurą w kampanii wrześniowej, a jedna z córek, Irena, została stracona 15 grudnia 1942 roku w więzieniu przy ul. Młyńskiej za ukrywanie jeńców angielskich. Wielu powstańców i wiele rodzin, zwłaszcza w czasach okupacji hitlerowskiej, podzieliło los tych dwojga. 

Po wspólnej modlitwie, głos zabrał także senator Robert Gaweł, którego dziadek sto lat wcześniej brał udział w działaniach w Zdziechowie. Podziękował Prymasowi za przypomnienie postaci Wincentego Dondajewskiego i przytoczył treść listu, który do poległego powstańca kilka miesięcy wcześniej napisał syn Marian: - Został on wysłany w maju 1918 roku z frontu zachodniego do ojca, także będącego w armii pruskiej: "Wierzę, że tata nie ranny jest, ale bardzo mnie to smuci, że tata teraz na swoje stare lata za niemiecką ojczyznę walczyć musi. Niech tata sobie z tego nic nie robi, bo ta wojna raz musi się skończyć. Tak nic nowego, jeno bym się chciał jeszcze raz z tatą zobaczyć. Pozdrawiam teraz tatę mile i serdecznie. Do miłego zobaczenia w domu jak najprędzej Marian Dondajewski". Ten list znaleziono w kieszeni na piersi Wincentego, tu niedaleko krzyżówki na Napoleonowo. Tam poległ - mówił senator, dziękując wszystkim za pielęgnowanie pamięci o tych wydarzeniach sprzed stu lat. Przy tej okazji na ręce dyrektora szkoły w Zdziechowie Tomasza Kropidłowskiego przekazał flagę od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Tuż po tym przedstawiciel Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Jerzy Berlik przytoczył całą historię, jaka wiązała się z realizacją nowego monumentu, dziękując wszystkim za cały wkład włożony w realizację tego przedsięwzięcia zarówno ofiarodawcom, sponsorom jak i firmom, które pracowały nad jego wykonaniem. 

Tuż po tym z kościoła wyruszył uroczysty pochód, który skierował się do centrum wsi, gdzie na skwerze noszącym imię Powstańców Wielkopolskich, dokonano odsłonięcia i poświęcenia odbudowanego pomnika. Tuż po tym odbył się harcerski Apel Pamięci, a następnie przybyłe delegacje złożyły kwiaty. 

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane