piątek, 28 września 2018 13:10

Wyborczy „wywód marketingowy” czyli kto „nadyma się” na sesji

 
Wyborczy „wywód marketingowy” czyli kto „nadyma się” na sesji fot. Rafał Wichniewicz

Wyniki finansowe widziane inaczej przez każą ze stron, obrażanie, pytania, uwagi, zarzuty - taki przebieg miały pierwsze godziny czwartkowej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego. 

Przedostatnie posiedzenie radnych tej kadencji, zapowiadało się dość emocjonująco. Do działaczy powiatowych dotarły bowiem informacje, że na sesjach w radach gmin Kłecko i Czerniejewo doszło już do gorących dyskusji, wywoływanych pytaniami kierowanymi przez przedstawicieli wyborczej Koalicji Obywatelskiej do obecnych na sesjach przedstawicieli dyrekcji szpitala. Mówiąc najogólniej i opierając się na informacjach zasięgniętych w tych samorządach - powiatowa "wojenka" została przeniesiona na gminny grunt i to niekoniecznie przy aprobacie miejscowych działaczy.

Tymczasem czwartkowa sesja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego rozpoczęła się z kilkuminutowym opóźnieniem, ale bardzo szybko obrady utknęły w punkcie programu, który dotyczył sytuacji finansowej szpitala za pierwsze półrocze 2018 roku.

Krzysztof Bestwina przekazał iż aktualna sytuacja rozliczeniowa szpitala jest na poziomie podobnym do ubiegłorocznego i wszystko jest na bieżąco rozliczane z NFZ. Dodał przy tym iż, na skutek zarzutów kierowanych wobec dyrekcji w mediach, na końcu 2014 roku, a więc w czasie przejmowania funkcji dyrektora, zadłużenie szpitala wynosiło 5,5 mln złotych, a pod koniec czerwca 2018 roku było mniejsze o 1 mln złotych: - Trzeba tu dodać iż prowadzimy dużą inwestycję, ale nie tylko, bo są też dodatkowe zakupy i remonty realizowane w szpitalu. Podnosimy tym samym wartość majątku szpitala o blisko 50 mln złotych, także jest to istotna informacja. Z 24 mln złotych wartości aktywów na koniec 2014 roku osiągną prawdopodobnie poziom przekraczający 70 mln złotych na koniec tego roku. Te wszystkie działania wiążą się z ponoszonymi kosztami przez szpital, bo mamy tu pozyskanie środków zewnętrznych, także unijnych, wymagają wykazania wkładu własnego, częściowo także ze Starostwa. Istotną rzeczą jest to, że środki własne zainwestowane w przeciągu 4 lat to blisko 5 mln złotych i my ich nie otrzymaliśmy znikąd, bo musieliśmy je wypracować. 

Początkowa wymiana zdań między radnymi opozycji a dyrekcją, polegająca na zadawaniu pytań o konkretne rozliczenia oraz dofinansowania pozyskane przez szpital, a także poziom realizacji niektórych zadań, trwała przez około pół godziny. Zwiastunem nadchodzącej awantury, którą zapowiadała niektórych obecność osób (rzadko lub w ogóle nie goszczących na obradach Rady Powiatu), a związanych z Koalicją Obywatelską, były słowa skierowane przez radnego Jacka Kowalskiego. Przytoczył opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej: - Grozi to, że budżet powiatu gnieźnieńskiego może zostać obciążony wydatkami bieżącymi na pokrycie ujemnego wyniku finansowego szpitala w 2018 roku - stwierdził, odnosząc się potem także do kwestii oddziału chirurgicznego i zaprowadzonych w nim zmian w ciągu ostatnich ponad dwóch latach. W tej pierwszej kwestii odpowiedział zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Paweł Dopierała: - Odnosząc się do opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej, to taka sama sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku i w poprzednich latach też. Ten wynik na półrocze jest zawsze gorszy, a rok zawsze kończymy zaplanowaną stratą i nie było żadnej dopłaty. Wyjątkiem był 2015 rok, kiedy trzeba było dopłacić za 2014 rok, kiedy trzeba było dołożyć ponad 1 mln złotych, natomiast my nie planujemy nic takiego. Obecny wynik półroczny jest lepszy niż w zeszłym roku, ale myślę iż skoro w zeszłym roku udało się osiągnąć zakładany plan, to i w tym roku, ze względu na to iż wynik jest lepszy, to też go osiągniemy.

Kolejne pytanie skierował radny Radosław Sobkowiak: - Analizując lata poprzednie planu finansowego, wypłaty dla pracowników wynoszą ponad 27 mln złotych, a w 2016 roku było to 22,4, a więc mamy tu wzrost o 5 mln przy założeniu, że jest około 550 etatów, czyli podwyżka następowała o 10 tys. złotych rocznie. Czy to objęło wszystkich pracowników? Kto to otrzymał? Pańska pensja, na podstawie oświadczenia majątkowego, także wzrosła o 30%. Czy mógłby się pan do tego odnieść? - skierował pytania do dyrektora. Paweł Dopierała odpowiedział: - Wzrost wynagrodzenia to wynik szeregu ustaw, a w tamtym przypadku głównie środki wypłacane na rzecz pielęgniarek i położnych. Wprowadzony został szereg regulacji, które nas jako dyrekcję zobowiązały do wypłaty dodatków, m.in. w efekcie porozumienia z ratownikami, sławne 1100 do podstawy. To szereg elementów, które musimy realizować zgodnie z ustawami, nie mając na to wpływu. Ma to oczywiście wpływ na wynik finansowy. Wzrost wynagrodzeń jest, nie jest proporcjonalny i równomierny, co nie wynika z naszej winy, ale z porozumień z konkretnymi grupami zawodowymi, które są uzgadniane w ministerstwie. Wynagrodzenie dyrektora wynika z jednej prostej przyczyny - również wprowadzonej regulacji, która uwolniła środki. Nie było podwyżki, którą by dostał dyrektor od zarządu powiatu, ale jest to regulacja rządowa.

Następnie do głosu dopuszczona została posłanka Paulina Hennig-Kloska, która przyznała iż zapoznała się z finansami szpitala na potrzeby dyskusji, toczącej się wokół zmian zachodzących w dziedzinie ochrony zdrowia w kraju: - Przy analizie dokumentów odkryłam wiele rzeczy, o których przyznam szczerze nie miałam pojęcia i chciałam się tym podzielić - stwierdziła parlamentarzystka, dodając iż od jakiegoś czasu czuje iż podważane są posiadane przez nią kompetencje upoważniają ją do wykonywania kontroli finansowych, czym zajmowała się przez ostatnie lata: - Po analizie dokumentów z ostatnich lat, nie mam wątpliwości, że sytuacja finansowa Szpitala Pomnik Chrztu Polski jest po prostu zła. Potwierdził to biegły, który zatwierdzając sprawozdanie na koniec 2017 roku napisał w nim wyraźnie iż "zwracam uwagę na trudną sytuację ekonomiczno-finansową jednostki, która może niekorzystnie wpłynąć na prowadzenie niezakłóconej działalności gospodarczej w kolejnym okresie". Mówiąc wprost, tłumaczyłam to też na Komisji Finansowej, ten zapis mówi o tym iż sytuacja ekonomiczno-finansowa jest na tyle zła, że szpital może stracić płynność finansową i mieć problem z bieżącym regulowaniem swoich zobowiązań w kolejnym okresie obrachunkowym, a więc w tym roku - stwierdziła parlamentarzystka, dodając iż faktycznie na sytuację szpitali w Polsce wpływają różne złe czynniki od lat, ale: - Kłamać będzie ten, kto zaprzeczy, że w ostatnich dwóch latach bieżące zarządzanie szpitalem tę sytuację pogorszyło. Po ponad dwudziestu minutach wykazywania swojego spojrzenia na liczby, zawarte w finansach gnieźnieńskiej lecznicy, posłanka stwierdziła iż cała sytuacja może zmierzać ku temu, żeby doprowadzić szpital na skraj upadłości i sprywatyzować go, co jej zdaniem i tak już zaszło w kontekście chociażby oddziału chirurgicznego, gdzie użyła sformułowania o "wyrzuceniu" poprzedniej ekipy chirurgów.

- Nawet dobrze, że pani poseł porusza taki temat przed wyborami, bo zawsze wydawało mi się, że polityk działa na korzyść, aby wygrać wybory, a nie je przegrać. Ważne jest to, by ważyć słowa, bo oskarżanie dyrekcji o to, że rosną koszty wynagrodzeń, jest zadziwiające. Oskarżanie o to, że nawiązujemy współpracę z dobrymi specjalistami w tym momencie, kiedy to różnie wyglądało i dobrze radni o tym wiedzą, bo niejednokrotnie zwracali uwagę iż brakuje specjalistów na SOR czy w innych miejscach, a nawet mówili iż nieważne, że to kosztuje, ale byleby pozyskać tego specjalistę. Dzisiaj czyni się z tego zarzut - stwierdził Krzysztof Bestwina. Jak przyznał, kiedy przyszedł niespełna cztery lata temu do Gniezna, lecznica była na tyle zdekapitalizowana, że zgodnie rozporządzeniami i przepisami, nadawała się do zamknięcia, bo nie spełniała norm. Jego zdaniem wszystkie działania, jakie są teraz podejmowane, zmierzają tylko i wyłącznie ku temu, by podnosić jakość służby zdrowia w Gnieźnie, a nie tylko opierać się na samej głównej inwestycji. Stąd też remonty, zakup sprzętu, zatrudnianie lekarzy o których trudno na rynku pracy, a którzy mają też wysokie wymagania finansowe: - Gdybyśmy to wszystko zostawili tak, jak to funkcjonowało do tej pory i chwalili się poprawą zobowiązań, to oczywiście można tak zrobić. Wtedy jednak mielibyśmy szpital, w którym coraz mniej ludzi chciałoby się leczyć i który musiałby zostać zamknięty, albo ograniczony przynajmniej o połowę łóżek, żeby spełnić wymagania wynikające z rozporządzenia. Inwestycja to jest być, albo nie być tego szpitala. Dyrektor stwierdził iż rozmawiając o finansach, nie należy patrzeć sucho na same liczby, tylko znać takie fakty, jak aktualne przepisy, a także zmiany w kontraktowaniu czy działania podejmowane przy oddziałach, które zostały odbudowane po ich wcześniejszym "doprowadzeniu do upadku", jak np. laryngologia. Zastępca dyrektora ds. leczniczych Ewa Jachimczyk przypomniała: - Szpital za czasów poprzedniej dyrekcji sprzedał poradnię na Winiarach za 4,5 mln złotych. To nie był przychód z gospodarki ani działalności medycznej czy dobrego zarządzania, ale faktycznie wpłynęło na wynik finansowy. Sprzedano bakteriologię, pozbyto się radiologii, rozwalono praktycznie urologię i laryngologię. My to w tej chwili wszystko odbudowujemy. 

Paweł Dopierała, który także jest radnym w Środzie Wielkopolskiej stwierdził iż używanie określenia o "wyrzuceniu" chirurgów ze szpitala w Gnieźnie jest określeniem na wyrost, bo po tym wszystkim trafili oni do średzkiego szpitala: - Ostatecznie postawili prezesa pod ścianą, rzucili papierami i wynieśli się ze szpitala do innych ośrodków. Na stwierdzenie jednego z chirurgów, obecnego w sali sesyjnej iż jest to kłamstwo, zastępca dyrektora odpowiedział iż może zaprosić na sesję prezesa szpitala w Środzie, który poświadczy, jaki przebieg miały rozmowy z gnieźnieńskimi lekarzami. 

- Zgodzę się z dyrektorem w jednej kwestii, że kluczowe jest zabezpieczenie zdrowotne gnieźnian. Jestem jednak postawiona w niekomfortowej sytuacji, bo mówiłam ze szczegółami, operując liczbami, wskazywałam konkretne zagrożenia, powoływałam się na opinie biegłych rewidentów, a pan dyrektor jeden i drugi oraz pani dyrektor mówili ogólnikami. Tam nie było żadnych konkretów, tylko dobry wywód marketingowy - mówiła Paulina Hennig-Kloska dodając iż kwestia oddziału chirurgicznego ją szczególnie zainteresowała, bo tam odnotowany jest jej zdaniem najgorszy wynik. Według parlamentarzystki należałoby dokonać kontroli przez Radę Powiatu Gnieźnieńskiego pod kątem funkcjonowania szpitala.

Następnie głos zabrał poseł Zbigniew Dolata, który przyznał iż do tej pory nie widział, by posłanka wcześniej wyrażała większe zainteresowanie potrzebami szpitala: - Wypowiedź pani poseł świadczy o tym bardzo dogodnie, że na tym się nie zna i jest w tej materii ignorantką. Ignoranta od człowieka mądrego odróżnia to, że ignorant nie wie, że nim jest. Można przytoczyć sto tysięcy przepisów, danych i liczb i kompletnie nic z tego nie zrozumieć - mówił parlamentarzysta, odnosząc się ad personam do Pauliny Hennig-Kloski, mimo apelu o powrót do tematu. Jak stwierdził: - Myślę, że wszyscy mieszkańcy naszego powiatu widzą, co przez te cztery lata zrobiono i państwo dyrektorzy szpitala starali się pani poseł merytorycznie wytłumaczyć te zagadnienia i na których się nie zna, ale to jest praca z góry skazana na niepowodzenie, bo nie cel merytoryczny przyświecał pani poseł, tylko polityczny. Nieprzypadkowo zabiera głos w trakcie kampanii wyborczej, sądząc naiwnie, że zaszkodzi rządzącej w powiecie koalicji i uderzyła w miejsce, w którym na pewno poniesie klęskę. Na miejscu opozycji ja bym naprawdę przeniósł tę debatę na inny grunt, ale nie na służbę zdrowia i rozbudowę szpitala, bo naprawdę trzeba mieć większe mniemanie o mieszkańcach powiatu, którzy mają swój rozum i widzieli co było w 2014 roku i widzą co jest w 2018 roku. Nawet gdyby poseł wygłosiła z tej mównicy tysiąc przemówień i jeszcze bardziej się przy tym nadymała niż teraz, to nikogo by nie przekonała i poniosłaby druzgocącą porażkę - mówił Zbigniew Dolata. Na czas tych personalnych odniesień wzburzona posłanka wyszła z sali sesyjnej, a po zakończeniu przemówienia posła powróciła do środka i z miejsca powiedziała iż nie zamierza się odnosić do tych słów, gdyż nie było to merytoryczne, a jedynie obraźliwe pod jej adresem. W sukurs posłowi ruszył także radny Andrzej Kwapich, pytając się o to, co posłanka zrobiła dla szpitala przez czas kadencji, na co ta odparła iż zgłaszała poprawki do budżetu o środki na szpital, które jednak były odrzucane przez gnieźnieńskich posłów PiS. 

Radny Rafał Spachacz stwierdził iż taka dyskusja w przededniu wyborów niczemu nie służy. Wskazał iż po raz pierwszy po czterech latach skupia się w ogóle na jakości opieki zdrowotnej: - Naszym zadaniem powinno być kształtowanie jakości w porozumieniu z zarządem, a nie dyskusja na temat wybranych wyników finansowych. Mieszkańców obchodzi jakość. Jeśli ona będzie się poprawiała i my będziemy w stanie ją finansować, to ja jako radny będę temu przyklaskiwał. Radosław Sobkowiak stwierdził iż jego zdaniem jakości nie ma, a jako przykład podał fakt iż w swojej szkole, w której jest dyrektorem, po wypadku jednego z uczniów nie mógł się doprosić o przysłanie karetki pogotowia. Rafał Spachacz odparł iż o wysyłaniu karetki nie decyduje nikt w Gnieźnie, ale dyspozytor w Koninie, gdzie dodzwania się każdy łączący się z numerem alarmowym w tej części województwa. 

Dalsza dyskusja nie przyniosła już żadnego konkretnego argumentu dla którejś ze stron. Jedynie radna Nataszy Szalaty, która zapytała, dlaczego nikt nie interesuje się tak samo sytuacją szpitala "Dziekanka" i tego, jaki jest jego bilans finansowy. Wicestarosta Jerzy Berlik stwierdził iż nikt nie zmieni historii iż obecna koalicja doprowadziła do tego iż szpital nie został sprywatyzowany, ale jest w rozbudowie: - Nawet jeśli tego nie widać z mównicy sejmowej, albo zza kamer, przed którymi tak często się udziela wywiadów. Każdy z nas spotyka się z mieszkańcami i tam wiedzą iż szpital się rozbudowuje i mieszkańcy nam za to dziękują. 

Ostatecznie, tę trwającą 2,5 godziny wymianę zdań, niekiedy (co widać powyżej) pełną emocji, zakończył przewodniczący rady.

32 komentarzy

  • Link do komentarza oko środa, 21 listopada 2018 11:50 napisane przez oko

    No i Dolata tak się nadymał, że przegrał:)))

  • Link do komentarza Do podszywaczki salowej sobota, 13 października 2018 01:44 napisane przez Do podszywaczki salowej

    Salowa a raczej biurowa przestań się podszywac pod te biedne kobiety, które pracują za 1500 i się polityką nie zajmują.

  • Link do komentarza salowa niedziela, 07 października 2018 16:31 napisane przez salowa

    i ze niby chodzi o dobro nasze pacjenta.? a nie o podzial kasy... i jeszcze posady i pęsji radnego co niektorym

  • Link do komentarza Do podszywaczki salowej wtorek, 02 października 2018 23:20 napisane przez Do podszywaczki salowej

    Najlepsze są niby komentarze stalowej a tak naprawdę ktoś z administracji sypie jak leci podpisując się pod salowa ha ha

  • Link do komentarza Jaś wtorek, 02 października 2018 09:54 napisane przez Jaś

    A poseł Dolata jak był przewodniczącym komisji rolnictwa w sejmie to słowa "ignorant" nie znał? Wszak jedynym dowodem jego rolniczych kwalifikacji było zdjęci na leciwym kombajnie zamieszczone w ulotce wyborczej.

  • Link do komentarza pilegniarka poniedziałek, 01 października 2018 06:55 napisane przez pilegniarka

    Pielęgniarki, położne oraz ratownicy medyczni od dyrektora nie dostali grosza podwyżki. Podwyżki dla pielęgniarek i położnych pochodziły od ministra z tzw. "zembalowego". Więc nie rozumiem dlaczego Pan Dyrektor obarcza nas tym, że przyczyniłyśmy się do wzrostu zadłużenia szpitala.

  • Link do komentarza salowa niedziela, 30 września 2018 23:35 napisane przez salowa

    do "szkoda słów własnych" - ten szpital wbrew ustawie zawiera także inne umowy, które łamią prawo. I co? Nic. Ale poczekamy, zobaczymy. Wesoło nie będzie.

  • Link do komentarza szkoda słów własnych niedziela, 30 września 2018 21:20 napisane przez szkoda słów własnych

    "Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
    CYCERON


    fragment pisma z dnia 21.07.2017 od Ministra Zdrowia do Dyrekcji Szpital Pomnik Chrztu Polski DNP.0763.2.2017.6.DK data wpływu 28.07.2017.
    Data wpływu do Starostwa 09.08.2017

    "...Niemniej, w omawianej sprawie o wiele istotniejsza jest kwestia, której kontrolerzy (NIK) bezpośrednio NIE badali, tj. czy omawiane umowy mogły być zawarte. W szczególności przedmiotem analizy NIE BYŁO, czy ww. umowy są zgodne z innymi przepisami ustawy o działalności leczniczej, w tym przepisami o podstawowym znaczeniu, określającym
    warunki wykonywania działalności leczniczej oraz definicję zakładu leczniczego, tzn. czy zgodne z ustawą o działalności leczniczej jest udzielanie świadczeń przez jeden podmiot leczniczy w zakładzie leczniczym innego podmiotu, czy działalność lecznicza może polegać wyłącznie na zapewnieniu personelu medycznego.
    W ocenie Ministra Zdrowia odpowiedź na każde z ww. pytań jest negatywna, a w konsekwencji ww. umowy ( w tym umowa z Sowmed) nie powinny byc zawarte...."

    " Gdzie rządzi siła tam bezsilne prawo. " MENANDER

  • Link do komentarza Ewa Jachimczyk niedziela, 30 września 2018 09:47 napisane przez Ewa Jachimczyk

    Do Pana/Pani Melchiora

    Po raz kolejny powtarzam, kod resortowy jest kodem klasyfikującym w rejestrze podmiot leczniczy a nie kodem ocenianym i punktowanym w jakimkolwiek postępowaniu konkursowym - umowy z zewnętrznymi podmiotami leczniczymi zawierane są i wykonywane w szpitalach w całej Polsce o czym wie zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i każdy Urząd Wojewódzki prowadzący rejestry -
    Po raz kolejny zauważam, że były w szpitalu były DWIE kontrole NIK (ta pierwsza dotyczyła również Starostwa) . Ciekawej lektury - materiały - komentarz i protokoły do pobrania z oficjalnej strony NIK

  • Link do komentarza melchior sobota, 29 września 2018 20:26 napisane przez melchior

    do redaktora rw - rzeczywiście ma Pan rację. Zwracam honor.

  • Link do komentarza Do pani Jachimczyk sobota, 29 września 2018 19:43 napisane przez Do pani Jachimczyk

    Cały pani wywód pozbawiony jest sensu - trzeba to stwierdzić z przykrością nie po raz pierwszy. Kontrola sowmedu przez urząd wojewodzki oraz kolejne pismo z ministerstwa potwierdziło jedno - skoro konkurs był ogłoszony dla podmiotów leczniczych to sowmed powinien mieć wymagane kody resortowe , których nie posiada. Ponieważ jednak pan Sowier wyjaśniał w toku kontroli , że on nie przystepowal do konkursu jako podmiot leczniczy tylko jako pośrednik , to tym gorzej dla Pani , bo jako przewodniczaca komisji dopuściła się Pani rzeczy niewybaczalnej w świetle prawa - wybrała pani przedsiębiorcę posrednika , który nie spełniał żadnych wymogów stawianych przez ZOZ w konkursie.Ministerstwo jasno bowiem napisało, że działalność pośrednictwa pracy nie jest działalnością leczniczą , nawet jeśli dotyczy pośrednictwa w usługach medycznych. KONKURS BYŁ DLA PODMIOTÓW WYKONUJĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ LECZNICZĄ. Fakt, że pani poruszyła te kwestie publicznie opatrznie je interpretując , świadczy bardzo niekorzystnie o pani roztropnosci.I nie ma pani prawa wymagać od nikogo jakichkolwiek przeprosin bo wbrew pani przekonaniu sprawa konkursu nie jest zamknięta. Należy bowiem ponosić konsekwencje za swoje czyny. I jeszcze jedno - w cytowanym przez panią piśmie z ministerstwa nie ma słowa o tym , że konkurs był przeprowadzony prawidłowo, bo nie takie zapytanie kierowane było przez Urząd Wojewódzki do Ministerstwa.Jeśli ma pani kłopot z rozumieniem języka prawniczego i urzędowego, proszę skorzystać z pomocy prawnika.


    Co do slawetnej kontroli NIK - co do której Pani tak pewnie sie odwoluje , to przestrzeni publicznej i prawnej krążą dokumenty , które dyrekcja i księgowość przekazały urzędnikom NIK. , na podstawie których powstał raport. Zmęczenie opinii publicznej tematem nie pozwala kolejny raz wywlekac tabel i przelicznikow. Dość wspomnieć, że rozmijaja się one z prawdą i zajmują się tym odpowiednie organy.

  • Link do komentarza rw sobota, 29 września 2018 19:02 napisane przez rw

    Melchiorze, znajdź mi proszę na portalu artykuły, które zamówiła sobie obecna ekipa chirurgów, a właściwie firma ich zatrudniająca, która przez rok, albo i dłużej wysyłała te "gotowce" do wszystkich redakcji przez agencję PR. Szukaj, bardzo proszę. Odpowiem ci - znajdziesz je na innych stronach, ale tutaj nie. Więc?
    Idźmy dalej - wskaż mi proszę gdzie, poza jednym, starszym rocznikowo tygodnikiem, najobszerniej była relacjonowana kwestia sporu "byli-obecni chirurdzy", przedstawiając racje obu stron? Odpowiedzi już się domyśl. Strzelaj dalej, ale pamiętaj, że to tylko kapiszony.

  • Link do komentarza rezigiusz sobota, 29 września 2018 14:49 napisane przez rezigiusz

    @ciekawy wyborca Pani Paulina HEPENING -Kloska kierowała jednym z banków na ul.Chrobrego który został przejęty/wchłonięty prze bank obok ten wiekszy. Wiadomym jest ze z racji tego iź ten bank został wchłonięty przez bankw ktorym udział ma Skarb Państwa jedno jest juz raczej pewne źe nie wróci juz do tego banku no chyba jedynie po "wypowiedzenie".Wiec dlatego tak walczy, gdyz myśli iź ludzie popełnia po raz drugi błąd wybierajac ją na posłanke.A tak próbuje sie teraz wkręcic w samorząd

  • Link do komentarza bajarz sobota, 29 września 2018 11:23 napisane przez bajarz

    ten komentator obrońca Pani Poseł chyba jednak jej zaszkodził swoim komentarzem bo i jej tekst jest tu zaznaczony, to ona jest w końcu za czy przeciw ? to wygląda na ostatnie podrygi Nowoczesnej

  • Link do komentarza Ewa Jachimczyk sobota, 29 września 2018 11:18 napisane przez Ewa Jachimczyk

    Sprawozdanie z sesji należy uzupełnić o istotną informację. (nagraną w trakcie obrad).
    Dyrekcja Szpitala po 2 latach przeróżnych kontroli i tłumaczenia, że konkurs na świadczenia lekarskie na oddziale Chirurgicznym był prawidłowo przeprowadzony odczytała fragment pisma z Ministerstwa Zdrowia do Urzędu Wojewódzkiego z maja 2018 r. dotyczącego posiadania kodu resortowego podmiotu leczniczego z którego wynika - cytuję - "przedsiębiorca prowadzący działalność w zakresie pośrednictwa pracy, nawet jeżeli pośrednictwo dotyczy osób wykonujących zawody medyczne.... nie podlega wpisowi do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą" Czyli mówiąc wprost nie musi posiadać żadnego kodu!
    Słynny już kod resortowy rejestru podmiotów leczniczych był przedmiotem kilku skarg, doniesień lokalnych i ogólnopolskich mediów, obrad Rady Społecznej Szpitala, Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, która pomijając wyjaśnienia i opinie prawne przegłosowała błąd dyrekcji szpitala, był przedmiotem doniesienia poseł Pauliny Hennig Kloska do NIK. Ciekawe jest porównanie protokołów NIK z 2014 – w całości negatywnego dotyczącego budowy Szpitala i nadzoru i z 2017 roku pozytywnego - dotyczącego konkursów na Oddziały Chirurgiczny i Pracowni Hemodynamiki ( w tym ostatnim zawarto analizę wpisów do rejestru wojewody) . Osoby, których protokół z 2014 roku dotyczy - obradujące na sesjach Rady Powiatu Gnieźnieńskiego i obecni na ostatniej sesji goście opisywani z nazwiska w wystąpieniach pokontrolnych NIK pomijają skrzętnie ten temat. https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-szpitalu-w-gnieznie.html
    Czy inspektorów NIK - bo są niewygodni - podpisanych pod raportem z 2014 roku też należy zgłosić do prokuratury??? A może zrobi to Pani Poseł Paulina Hennig Kloska, analizująca działalność jednego z gnieźnieńskich szpitali – całkowicie pomijając drugi szpital Dziekanka – co słusznie zauważyła radna Natasza Szalaty.
    Teraz wszystkie osoby które przedtem posiadały "specjalistyczną wiedzę" na temat kodowania podmiotów leczniczych w rejestrze wojewody na sesji udały, że nie słyszą tych wyjaśnień. Wymyślony pretekst dwuletniej awantury okazał się być od początku tylko grą polityczną przeciw szpitalowi i dyrekcji szpitala.
    Dlaczego nikt z radnych wcześniej wielokrotnie głosujących przeciwko szpitalowi teraz nie miał odwagi przyznać się do błędu. Radni przez dwa lata mieli "wiedzę" - a teraz wstydu nie mają??

  • Link do komentarza siara 2 sobota, 29 września 2018 11:11 napisane przez siara 2

    Wszystko jasne, marny " happening " nowego przedwyborczego tworu przedwyborczego. No to się przejechali na zupie maryni , a chcieli sobie punktów nabić. Piekło albo niebo, wszystko zależy od nas.

    Polecam: Bankowo za czasów PEO. Małgosia jak zwykle tyra tych dwóch z komisji. Ona ma większe IQ niż wszyscy z opozycji razem wzięci, od 12 minuty: https://www.youtube.com/watch?v=f6nSkVsuAJY

  • Link do komentarza hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah sobota, 29 września 2018 11:00 napisane przez hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah

    "Mocny" jest ten facet jak zaznaczone cytaty traktuje jako wytłuszczenia mające wspierać rządzących. Widać był tak zajęty robieniem selfie że nie dosłyszał co mówiła jego szefowa z Nowoczesnej i teraz pewnie ogląda te selfie i nie doczytał w artykule że wypowiedź jego szefowej też została zaznaczona tym "wytłuszczeniem" , no chyba że i do swojej szefowej z Nowoczesnej też ma pretensje i uważa że ona "wytłuszczoną" wypowiedzią też wspierała "słuszną rację" zarządu powiatu i szpitala oraz posła i radnych koalicji rządzącej ? Normalnie cyrk za darmo, ubaw po same pachy. Nie dziwię się że ta Nowoczesna się kończy, nie tylko długi ale i tacy ludzie ? I ten Budasz wśród takich znalazł poparcie dla siebie ?

  • Link do komentarza rw sobota, 29 września 2018 09:43 napisane przez rw

    Panie Szczepański, przede wszystkim proszę wskazać te wytłuszczenia, bo ich nie widzę. Odróżnione w tekście są tylko cytaty, a to różnica.

    Pański punkt widzenia także jest ciekawy, bo z przeciwnej strony usłyszałem, że foruję Państwa pozycję w kwestii szpitala i pogrążam posła jego dość kuriozalną wypowiedzią, skądinąd uwłaczającą. To jak w końcu jest? Bądźmy szczerzy, że cyframi można bardzo łatwo manipulować i mogła to robić każda ze stron na swoją korzyść czego nie raz byłem świadkiem na obradach przez cztery lata tej kadencji - na których nikt z czwórki osób w pierwszym rzędzie nie gościł. Więc?

    Po drugie, pan Kwapich wyjątkowo musiał się nie nawinąć na obiektyw, a poza tym z telefonu korzystała w trakcie obrad spora część radnych. Nikt jednak nie robił zdjęć tak, jak Państwo. Niestety, akcja wykonywania "selfie" przez byłego parlamentarzystę nie wyszła na zdjęciu, ale pozostaje w pamięci iż nie tylko dobro szpitala się liczy, ale też chęć pokazania :)

  • Link do komentarza Piotr sobota, 29 września 2018 00:48 napisane przez Piotr

    Ciekawe, że Pan Redaktor nie zrobił zdjęcia gdy radny Kwapich dzwonił i po kilku minutach pojawił sie poseł Dolata, a później jak tenże radny i wicestarosta z posłem "omawiali" sytuację i sposób ataku na Panią Poseł :( Co do reszty artykułu się nie wypowiem, zauważam jedynie liczne wytłuszczenia które sugerują zwrócenie uwagi czytającym na "słuszną rację" tylko wspierającą stanowisko zarządu powiatu i szpitala oraz posła i radnych koalicji rządzącej. Czy to przypadek Panie Redaktorze ?

  • Link do komentarza ciekawy wyborca piątek, 28 września 2018 23:05 napisane przez ciekawy wyborca

    A jakim to wielkim bankiem czy przedsiębiorstwem kierowała poseł Kloska? Jakie ma doświadczenie w zarządzaniu sztabem ludzi i pieniędzmi z budzetu? No, niech odpowie, publicznie.

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane