Jesteś tutaj:Wywiady „Silna koalicja to partnerstwo, współpraca i szacunek”
niedziela, 11 września 2016 10:48

„Silna koalicja to partnerstwo, współpraca i szacunek”

 

Obecna atmosfera zupełnie nie przypomina tej, jaka towarzyszyła zakładaniu koalicji i pierwszemu okresowi jej funkcjonowania niecałe dwa lata temu. Przewodniczący Dariusz Igliński nie ukrywa swojego rozczarowania obecną sytuacją w Radzie Powiatu Gnieźnieńskiego.

„To nie tak miało być” - chciałoby się powiedzieć, widząc ostatnie scysje pomiędzy działaczami oraz słysząc różne informacje na temat wewnętrznych tarć pomiędzy koalicjantami. Jak jednak można wywnioskować, konflikt nie istnieje od kilku czy kilkunastu dni, ale trwa od miesięcy. Teraz emocje już zaczęły brać górę...

- Z czego wynika konflikt, którego jesteśmy teraz świadkami?

Moim zdaniem konflikt wynika z tego, że jedna formacja, która jest w koalicji, próbuje swoich partnerów koalicyjnych w jakiś sposób zdegradować lub też pominąć przy podejmowaniu bardzo ważnych decyzji, a te tymczasem zapadają praktycznie jednostronnie. Nie ma żadnej kolegialności, co pokazała ostatnia konferencja - nie zaproszono jednego członka Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego.

- O kim pamiętano, a o kim zapomniano?

Do udziału przez starostę Beatę Tarczyńską zaproszeni zostali wicestarosta Jerzy Berlik oraz nieetatowi członkowie Zarządu Monika Twardowska i Rafał Skweres, a spoza niego wiceprzewodniczący Rady Powiatu Tadeusz Pietrzak, pani radna Natasza Szalaty i poseł Zbigniew Dolata. Nie zaproszono jedynie Marii Suplickiej z Ziemi Gnieźnieńskiej i to właśnie wywołało nasze oburzenie. Zarząd jest wybrany przez Radę Powiatu Gnieźnieńskiego i niedopuszczalne jest pomijanie któregokolwiek z jego członków. W mojej ocenie na konferencji powinien być cały zarząd. Zupełnie inna sytuacja byłaby wtedy, gdyby ta konferencja była na prywatnym gruncie w biurze posła Z. Dolaty i odbywałaby się pod szyldem danego ugrupowania. Tutaj, gdzie miał występować Zarząd, a nawet dyrekcja ZOZ, zabrakło etatowego członka Zarządu, który jest ważnym stanowiskiem w jego strukturach. Niestosowność takiego postępowania zauważył wicestarosta Jerzy Berlik, który na znak protestu nie wziął udziału w tej konferencji.

- Wydaje się jednak, że ten konflikt trwa już znacznie dłużej, niż tylko od momentu pojawienia się sprawy oddziału chirurgicznego. Pojawiały się już różne inne, choć na pewno nieco mniejsze sprawy, gdzie było widać, iż w koalicji zaczyna brakować porozumienia...

W przypadku Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4, w tym całym procesie decyzyjnym, także zostaliśmy pominięci i o zamiarze połączenia tej szkoły z Zespołem Szkół nr 1 dowiedzieliśmy się dopiero wówczas, kiedy projekty uchwał trafiły w ręce Zarządu. Wcześniej nam tylko zasygnalizowano ten pomysł, ale później już była cisza. Nie było żadnych rozmów wewnątrzkoalicyjnych, a decyzja o połączeniu szkół stała się źródłem zamieszania i wielu napięć.

- Pana zdaniem można to było inaczej rozegrać?

Ja przy tej uchwale wstrzymałem się od głosu, bo znam ludzi z tej szkoły i wiem, przez co oni przechodzili. Najbardziej ich bolał sposób załatwienia tej sprawy. Przed podjęciem decyzji nie zaproszono ich do rozmowy, nie wysłuchano. Pierwsze spotkanie pracowników szkoły z dyrektorem Wydziału Oświaty odbyło się później z mojej inicjatywy.

- To w czym jest ten problem? W komunikacji? Poczuciu siły?

Myślę, że tak. To poczucie siły sprawia, że nie dostrzega się wielu dobrych rzeczy, które przez te lata robiliśmy razem. Gołym okiem widać, że ZG jest niewygodna, bo nie „służy”, tylko reaguje na patologiczne sytuacje i nie zawsze zgadza się z pomysłami koalicjanta. Ja zawsze starałem się bronić pani starosty na sesjach i prowadzić posiedzenia tak, by każdy mógł zostać dopuszczony do głosu. Te sesje trwały czasem długo, ale nie wyobrażam sobie, żebym nie dopuścił do głosu któregoś z radnych. Możemy mieć różne poglądy, ale nie może być tak, by przewodniczący selekcjonował mówców.

- A były takie propozycje, by kogoś nie dopuszczać?

Na ostatniej sesji się pojawiła – na taką sytuację zwrócił uwagę jeden z radnych. Mam nadzieję, że to wynikało jedynie z bardzo napiętej sytuacji. Nie ja jestem od tego, żeby sobie wybierać mówców. Radni zostali wybrani przez społeczeństwo i mają równe prawa do zabierania głosu.

- Pojawia się zasadnicze pytanie - co dalej? Konflikt narastał od dłuższego czasu i w końcu trzeba będzie znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji.

Wyjść jest na pewno kilka, ale mam nadzieję, że usiądziemy do stołu i będziemy rozmawiać o trudnych rzeczach jak partnerzy. To nie jest tak, że tylko ktoś z PiS, Ziemi Gnieźnieńskiej czy PSL ma zawsze rację. Na pewno różnimy się w poglądach, ale powinniśmy umieć wypracować kompromis dla dobra społeczności lokalnej. Nie może to wyglądać tak, jak ostatnio w temacie oddziału chirurgii.

- A jak to obecnie wygląda w pana opinii?

W czwartek poradnia była czynna od godziny 15:00, a powinna od godziny 8:00. W poniedziałek była kartka, że rejestracja jest w określonych godzinach, ale przyjętych będzie tylko od 15 do 20 pacjentów. Wcześniej przyjmowano dziennie od 60 do 80 pacjentów. Nie wiem, czy te kartki to nowy zwyczaj i będą pojawiać się codziennie. Mój pacjent z pilnym skierowaniem ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego został także odesłany. Tak nie powinno być. Firma się zobowiązała do zabezpieczania potrzeb zdrowotnych mieszkańców, ale się z tego nie wywiązuje. Pojawia się pytanie: dlaczego? Przedstawiono nam listę zgłoszonych do konkursu lekarzy i było to 23 chirurgów. Z takiej ilości osób można stworzyć zespół, który będzie działał. Miało tak być od 1 września, a jak jest, widzą pacjenci odsyłani z kwitkiem od okienka.

- Wracając do koalicji, ostre spięcia były widoczne także po środowej konferencji. Podobno także nadzwyczajna sesja nie została przyjęta przez koalicjanta z uznaniem...

Zastanawiają mnie pretensje koalicjanta związane ze zwołaniem sesji nadzwyczajnej. Skoro był problem i pojawił się taki wniosek, to moim obowiązkiem było zareagować. Rada jest organem założycielskim Zespołu Opieki Zdrowotnej i o takich problemach jak z oddziałem chirurgii powinna wiedzieć.

- Wracając do rozmów koalicyjnych - kto powinien do nich zasiąść? Tylko samorządowcy czy także osoby z „góry”?

Uważam, że do tych rozmów powinni zasiąść wszyscy ci, którzy tworzyli tę koalicję. Zarówno samorządowcom, jak i parlamentarzystom powinno zależeć na dobru powiatu gnieźnieńskiego. Skoro jesteśmy partnerami, to chcemy być traktowani po partnersku.

- Poseł porównał całą sytuację do tego, że cała dyskusja wygląda tak, jakby dwa konie wierzgały przy wozie, podczas gdy trzeci nie może go uciągnąć.

A może jest tak, że te dwa wierzgające konie widzą przed sobą przeszkodę, której ten trzeci jeszcze nie dostrzega???

 

48 komentarzy

  • Link do komentarza gniezno niedziela, 11 września 2016 20:29 napisane przez gniezno

    Doktor Igliński jak zawsze pokazał klasę. Zgadzam się z przedmówcami... odwołać starościnę... i to szybko... dosyć już zniszczyła... baba z wozu koniom lżej...

  • Link do komentarza Stary gracz niedziela, 11 września 2016 17:33 napisane przez Stary gracz

    hej, mam dosc dziwną sprawę do rozstrzygniecia. mianowicie dostałem dziwnego SMS. Gdzie to zgłosic?

  • Link do komentarza Szymon niedziela, 11 września 2016 17:23 napisane przez Szymon

    Z doświadczenia pracy w powiecie wiem, że wykształconych fachowców, którzy mają ambicje coś zmieniać na lepsze to się usuwa, bo za bardzo poruszają skostniałe betony. W myśl, że najlepiej jest zachować status quo i mieć święty spokój.

  • Link do komentarza rolnik po bronowaniu niedziela, 11 września 2016 16:10 napisane przez rolnik po bronowaniu

    Panie Przewodniczący Igliński, Pan ma zawsze klasę i kunszt. Inni Panu do pięt nie dorastają i nie pojmują Pana poziomu inteligencji. Nie umieli docenić dobra to teraz będą tam... gdzie od początku być powinni. już czas :D

  • Link do komentarza rolnik z Sienna niedziela, 11 września 2016 13:31 napisane przez rolnik z Sienna

    Jeśli jeden z koni w zaprzęgu pędzi ku przepaści, jak ćma do słońca, to nie dziwne że inne wierzgaja ale po to by ocalić cały zaprzeg... Czas na radykalne zmiany. Brawo panie Przewodniczący Iglinski !!!

  • Link do komentarza foryś niedziela, 11 września 2016 12:30 napisane przez foryś

    Wspaniały wywiad, wyważony, nie obrażający nikogo. ale też nikogo nie wychwalający. Inteligentny czytelnik jednak sam potrafi wyciągnąć wnioski. Mój wniosek nasuwa mi się taki - trzeba chyba zmienić woźnicę w tym zaprzęgu. Bo jak na razie to te konie w złą drogę prowadzą Panie Doktorze!

  • Link do komentarza wielkopolanka niedziela, 11 września 2016 11:12 napisane przez wielkopolanka

    odwołać starostę! ot, tak słabej osoby na tym stanowisku już dawno nie było, poza tym pan Dolata - poseł zaczyna się zachowywać, jak były już senator Gruszczyński, więc radzę panu posłowi więcej pokory bo też skończy jako były parlamentarzysta w następnych wyborach, to co tak krytykował u senatora, teraz sam czyni!

  • Link do komentarza Zające i bobry niedziela, 11 września 2016 11:05 napisane przez Zające i bobry

    Brawo Panie Przewodniczący.
    Prawdziwy z Pana lider.
    Nic dodać nic ująć.

    Nie takiej dobrej zmiany oczekiwaliśmy jaką nam pis lokalny pod wpływem "globalnego" zgotował.
    Liczę na dojście do głosu naszych tutejszych dlugoletnich działaczy i "powrot posła" - tego drugiego. Potrzeba nam wykształconych i nie powodowanych frustracjami fachowcow. Bo jak widac niestety samo objecie wladzy bez solidnych kadr nie wrozy sukcesu

startpoprz.123nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane